Zmiana polarna

Białoruś planuje ulokować w Antarktydzie stację naukowo-badawczą
Dierwsza białoruska ekspedycja odwiedziła Antarktydę. W ciągu dwуch miesięcy polarnicy zebrali unikalne materiały, ktуre mogą zostać podstawą do wzniesienia pierwszej białoruskiej stacji polarnej na lodowym kontynencie. Głуwnym celem uczonych stało się przeprowadzenie prac wywiadowczych dla wyboru lokalizacji tej stacji oraz zbadanie warunkуw technicznych i klimatycznych, w ktуrych będzie pracować białoruska technika. Łącznie zbadano 11 antarktycznych oaz — placуw, gdzie wystające na powierzchnię skały umożliwiają wzniesienie stacji.
— Najbardziej pomyślną lokalizacją będzie miejsce, w ktуrym jest możliwość urządzenia pasa startowego dla ciężkich samolotуw transportowych — powiedział naszemu korespondentowi kierownik ekspedycji Władimir Tyszkiewicz. — Białoruś nie posiada własnej floty lodołamaczy, a zatem najkorzystniejszym wariantem dostarczania ładunkуw stanie się transport powietrzny. Jeszcze jeden ważny warunek — istnienie w pobliżu słodkiego jeziora lodowcowego. Ewentualnie zbudujemy swoją stację na miejscu opuszczonej stacji rosyjskiej. Na początkowym etapie pozwoli to zaoszczędzić zasoby i stworzyć mniej-więcej komfortowe warunki dla zmian polarnych.
Budownictwo i zaopatrzenie stacji w podstawowe zasoby będzie kosztowało Białorusi miliardy dolarуw. Przecież jej utrzymywanie pod względem kosztуw jest porуwnywalne z wystrzeleniem statku kosmicznego. Zdaniem Władimira Tyszkiewicza, pieniądze te na pewno się zwrуcą.
— Po pierwsze, w przypadku badania Antarktydy kraj może otrzymać kwoty na zasoby biologiczne — opowiada uczony. — Jakie są to zasoby? W istocie rzeczy, jest ich bardzo dużo. Na przykład Ukraina dzięki działalności naukowej w Antarktydzie otrzymuje kwoty na wyłowienie antarktycznych ryb, Japonia — na wyłowienie wielorybуw. Ogуlnie rzecz biorąc każdy kraj ma na lodowym kontynencie własne zainteresowania. Po drugie, dla Białorusi strategicznie ważne znaczenie ma zbadanie zanieczyszczenia atmosfery Antarktydy: jest to “atut” dla kraju, ktуry podpisał protokуł Kioto. Chodzi o to, że dzisiaj wykorzystujemy informacje o zanieczyszczeniu atmosfery, przekazywane nam przez inne państwa. Jest oczywiste, że one je interpretują zgodnie z własnymi interesami. Posiadanie własnych danych w tej dziedzinie oznacza posiadanie niezależnych badań. Jeszcze jednym wygodnym kierunkiem jest zbadanie zasobуw mineralnych z perspektywą następnego wywiadu. Proszę mi wierzyć, w Antarktydzie te zasoby są ogromne. Już nie mуwię o tych możliwościach, ktуre uzyska krajowa nauka.
Prościej mуwiąc, jeśli Białorusini zbudują stację polarną i będą wykonywać regularne badania, po upływie pewnego czasu będą mieli możliwość “zaznaczyć słupem” kawałek Antarktydy i uzyskać duże dywidendy.
“Moratorium arktyczne”, zgodnie z ktуrym ziemie kontynentu są strefą neutralną, upływa w roku 2009. Co będzie dalej — nie wiadomo. Na swуj kawałek “ciasta” pretendować będzie wiele krajуw świata. Najważniejsze jest, aby Białoruś rуwnież uzyskała możliwość zgłosić swoje prawa.
Białoruś posiada jak ludzkie, tak rуwnież badawcze zasoby do założenia stacji. Teraz należy ustalić stronę finansową projektu — czy da się znaleźć środki. A zatem w najbliższym czasie materiały białoruskiej ekspedycji polarnej przedstawione zostaną do rozpatrzenia na najwyższym szczeblu państwowym. W przypadku pozytywnej odpowiedzi, już w listopadzie do Antarktydy uda się pierwsza białoruska zmiana polarna.

Dymitr Tichonowicz
Версия для печати
Заполните форму или Авторизуйтесь
 
*
 
 
 
*
 
Написать сообщение …Загрузить файлы?