Wyprawa kulturalna do najciekawszych miejsc

[b]Są w Mińsku i okolicach niezwykłe miejsca, które nie od razu można znaleźć, lecz warto o nich wiedzieć[/b]Współczesny Mińsk jest wielką metropolią. Mieszka w nim tylko o jeden milion osób mniej niż w Berlinie i Kijowie, pod względem liczby ludności wyprzedza inne sąsiednie stolice, oprócz Moskwy. Jednak białoruska stolica jest wielkim miastem przede wszystkim ze względu na osiedla robotników, powstałe dookoła wielkich zakładów przemysłowych w drugiej połowie XX wieku. Są ciekawe miejsca i warto o nich wiedzieć.
Są w Mińsku i okolicach niezwykłe miejsca, ktуre nie od razu można znaleźć, lecz warto o nich wiedzieć

Wspуłczesny Mińsk jest wielką metropolią. Mieszka w nim tylko o jeden milion osуb mniej niż w Berlinie i Kijowie, pod względem liczby ludności wyprzedza inne sąsiednie stolice, oprуcz Moskwy. Jednak białoruska stolica jest wielkim miastem przede wszystkim ze względu na osiedla robotnikуw, powstałe dookoła wielkich zakładуw przemysłowych w drugiej połowie XX wieku. Są ciekawe miejsca i warto o nich wiedzieć.

Święta rodzina organуw: w kościołach i w filharmonii
Trudno dziś uwierzyć, że kiedyś mińszczanie jeździli słuchać organуw do Rygi. W miejscowej Katedrze Domskiej podziwiano dźwięk starego instrumentu nie tylko dlatego, że łotewscy mistrzowie potrafili pięknie zagrać, ale i z tego powodu, że wiele świątyń na Białorusi zamknięto, a organy zniszczono. Teraz wszystko jest inaczej. Wiernym przywrуcono ich świątynie. Odnawiane są wnętrza i nieodłącznym elementem każdego kościoła są organy. W kościele świętych Szymona i Heleny instalowaniem organуw zajmowali się specjaliści znanej firmy Johannus. Postawili tu prawie taki sam instrument, jak w kościele pod wezwaniem świętej Marii w Londynie. W kościele archikatedralnym Najświętszej Marii Panny w Mińsku grają siedmiotonowe organy mechaniczne, składające się z ponad tysiąca piszczałek. Wyprodukowane zostały przez firmę Pflьger Orgelbau. Instrument podarowało głуwnej świątyni katolickiej Białorusi biskupstwo Austrii. Podczas mszy świętej organy można usłyszeć codziennie. W kościele świętego Rocha jeszcze w 1984 roku czescy mistrzowie zainstalowali organy elektryczne. Jedynego w mieście “świeckiego” instrumentu można posłuchać w Białoruskiej Filharmonii Państwowej: te organy osiągają wielkość dwupiętrowego domu. Producentem jest czeska firma Rieger-Kloss.

Lecimy do kina “Rakietą”
Jedyne w Mińsku kino, gdzie regularnie pokazywane są filmy autorskie, znajduje się w “proletariackiej” dzielnicy. Jest to typowy zakątek miasta, gdzie żyje duch epoki radzieckiej. Obok jest stacja metra o odpowiedniej nazwie — Proletariacka. Nawet adres kina ma podobne zabarwienie: Zaułek Robotniczy, dom 3. Ale nawet tu przenika wysoka kultura.
Teatr nosi nazwę “Rakieta” i przypomina o czasach, gdy w Związku Radzieckim po prostu uwielbiano ludzi, ktуrzy latali w kosmos. Teraz w “Rakiecie” pieczołowicie dba się o tradycje kina światowego. Zainstalowane niedawno nowoczesne wyposażenie pozwala pokazywać zarуwno filmy cyfrowe, jak i filmy na taśmie. Wiele filmуw pokazywanych jest w języku oryginału z napisami.
W chwili obecnej rozpatrywana jest kwestia wejścia “Rakiety” do Międzynarodowej Konfederacji Kina Autorskiego. Jest to bardzo obiecujący pomysł, zważając na to, że międzynarodowy festiwal filmowy Listapad w Mińsku w ostatnich latach woli ekskluzywne filmy. A więc Mińsk ma wszelkie szanse z czasem zostać tak samo atrakcyjnym dla wielbicieli alternatywnych nurtуw kulturalnych miastem jak Berlin i jego festiwal filmowy.

Na Południowym Zachodzie — XI wiek
Centrum historyczne Mińska, skąd zaczynało się miasto, znajduje się obok stacji metra Niemiga. Gdy miasto się rozrastało, zwłaszcza w XX wieku, pochłaniało pobliskie wsie, z ktуrych wiele ma wiekową historię. Dlatego na poszczegуlnych osiedlach pozostały ślady dawnych czasуw. Jednym z nich jest Południowy Zachуd. Przy prospekcie Lubimowa unosi się czterometrowy kopiec. Datowany jest na IX — XII wiek. Nie wiadomo, kto został tu pochowany. Prawdopodobnie ktoś szlachetnie urodzony. Na razie nie prowadzono żadnych prac wykopaliskowych. W zimie dzieci zjeżdżają z gуrki, w lecie rodziny urządzają tu majуwki. Mogą państwo wspiąć się w gуrę — otwiera się stąd wspaniały widok na całe osiedle.

Dacza zaprasza — na Kurasowszczyźnę
Kolejne wspуłczesne osiedle z przeszłością historyczną — Kurasowszczyzna. Znajduje się tu posiadłość XIX wieku, ktуrą mińszczanie nazwali Białą Daczą. Dom pofarbowany jest na biało — stąd ta nazwa. Obok jest zbiornik wodny, gdzie pływają łabędzie. Idylliczne miejsce w lecie. A w zimie dom pochłania śnieg, przemienia się w baśniowy zamek.

Kiełbasy dla Bьrgerуw w dawnym majątku szlacheckim
Przy placu Wolności jakiś czas temu otwarto po pracach restauracyjnych budynek w stylu klasycystycznym, ktуre wygląda na XIX wiek, lecz archiwista Włodzimierz Denisow znalazł dokumenty, zgodnie z ktуrym posiadłość pojawiła się w XVIII wieku. Początkowo był to prywatny majątek, pуźniej mieściło się tu seminarium duchowne, następnie Komisariat Ludowy Oświaty Białoruskiej Radzieckiej Republiki Socjalistycznej, pуźniej komenda wojskowa.
Po odnowieniu budynku wyposażono go jako filię muzeum Mińska i galerię malarza Michała Sawickiego. Oprуcz obrazуw Sawickiego można obejrzeć odtworzone wnętrza z malowidłami, starymi meblami oraz innymi przedmiotami użytku codziennego: specjalne naczynia dla mieszczańskiej kiełbasy i piwa, kieliszki, wazy do zupy, chińskie wazony i solniczkę w postaci ptaka.

Jak dojść do ulicy Piwnej
Temat kulinarny warto kontynuować w praktyce. W centrum jest wystarczająco dużo miejsc, gdzie można pięknie i smacznie zjeść, natomiast w innych dzielnicach dopiero się pojawiają. Podpowiem kilka adresуw.
Przy ulicy Orłowskiej proszę zwrуcić uwagę na niedawno otwartą bawarską restaurację piwną “BierStrasse”. Założyciel restauracji objechał sporo targуw w Bawarii: szukał charakterystycznych niemieckich upominkуw — od ceramicznych domkуw po kufle na piwo. Nawet naczynia i ubrania kielnerуw przywiezione zostały
z Niemiec.
Cappuccino z belgijską czekoladą teraz można napić się na osiedlu Urucze. W nowej kawiarni “Cool Coffee” do każdego gorącego napoju podawany jest cukierek lub trufla z czekolady belgijskiej lub francuskiej.
Lokal dla studentуw “CoffeeLab” od niedawna jest czynny przy prospekcie Partyzantуw. Podawana jest ulubiona kawa Napoleona.
W “Wake up coffee”, sympatycznej kawiarni przy prospekcie Dzierżyńskiego, podawana jest kawa bez kofeiny. Właściciel lokalu stawia przed sobą cel, by do kawiarni mińszczanie przychodzili nie w święta, a codziennie i nie było to uciążliwe dla ich portfela.
Miejscem, gdzie z jedzenia nie robi się kultu, lecz smacznie się gotuje, jest bistro “Jeżedniewnik” przy ulicy Kalwaryjskiej. Jest tu wiele miejsc i oferowana jest prawdziwa rzadkość — wegetariański jadłospis. Zawsze są naleśniki, sałatki, smaczne dodatki.

Zatankujemy?
Na pełny żołądek czas pomyśleć o samochodzie. Przy okazji zagłębimy się w historię.
Na stacji paliw A-100 w pobliżu wsi Borowej na granicy z Mińskiem otwarto muzeum stacji benzynowych. Przedstawione zostały nie tylko automaty benzynowe, ale i samochody i inne maszyny ubiegłych lat.
Najstarszym eksponatem jest radziecka cysterna samochodowa 1936 roku. Pojazd nadal jest w dobrym stanie. Najstarszy dystrybutor w muzeum pochodzi z 1947 roku. Ciekawy jest kanister 1936 roku i beczka do paliwa 1943 roku z Niemiec. Kanister ma bardzo wygodny uchwyt. Od tego wynalazku wywodzą się kanistry na całym świecie.

Skąd z wieży wylała się woda
Najstarszy obiekt inżynieryjny w Mińsku mieści się w okolicach ulicy Lotniskowej. Jest to dawna wieża ciśnień, znana od 1910 roku. Zbudowana została z trwałej czerwonej cegły, przetrwała do naszych dni. Lecz swoje funkcje utraciła. Budynek otacza ogrodzenie, lecz łatwo je można ominąć.
Po drugiej stronie ulicy znajdują się stare korpusy dawnego szpitala kolejowego, należące dziś do miejskiego szpitala klinicznego Nr 11. Wszystkie budynki datowane są na początek XX wieku. Niedawno odnowiony korpus zakładu opieki zdrowotnej wygląda całkiem sympatycznie — styl elewacji przypomina modern.

Śnieżne aleje czekają na gości
Skoro przekroczyliśmy granicę mińskiej obwodnicy, warto zobaczyć ciekawe zabytki w okolicach miasta stołecznego.
Wieś Annopol jest ciekawa ze względu na to, że powstała na alejach dawnego ogrodu koło posiadłości. Jej nazwa pochodzi od imienia szlachcianki Anny Chaleckiej.
W Krуliszczewiczach poczują się państwo jak bohaterzy filmu “Indiana Jones”. Nad rzeką Świsłoczą pozostały ruiny majątku Prуszyńskich. Chce się zajrzeć do piwnic o wysokich sufitach. Być może coś w nich schowano? Trzeba jednak uważać na ruinach.
W Przyłukach ocalały po dawnym parku włoskie topole srebrzyste, a po majątku — pałac, browar, warsztat. Obok jest źrуdło ze smaczną czystą wodą. Hrabiowie Czapscy kiedyś byli właścicielami majątku. W okresie okupacji niemieckiej mieszkał tu namiestnik Hitlera na Białorusi Wilhelm Kube.
Warto podrуżować i odkrywać dla siebie nowe niepowtarzalne zakątki Mińska i okolic!

Wiktor Korbut
Заметили ошибку? Пожалуйста, выделите её и нажмите Ctrl+Enter
Версия для печати
Заполните форму или Авторизуйтесь
 
*
 
 
 
*
 
Написать сообщение …Загрузить файлы?