Wszystko jest możliwe...

[b]W 2010 roku produkt krajowy brutto Białorusi powinien wzrosnąć o jedenaście — trzynaście procent. Taki wskaźnik został zatwierdzony w rozporządzeniu prezydenta. Bardzo ambitny cel — zgodne są oceny ekspertów[/b]Biorąc pod uwagę fakt, iż produkt krajowy brutto w 2009 roku zwiększył się zaledwie o 0,2 procent, na rynkach zagranicznych oczekuje się raczej stopniowe odrodzenie niż szybki wzrost, a dążenie rosyjskiego rządu zweryfikować warunki dostaw ropy naftowej do rafinerii w Mozyrzu i “Naftanu” w Nowopołocku wyrządza szkodę interesom gospodarczym Białorusi, wniosek wydaje się być oczywisty: osiągnięcie przedkryzysowego tempa wzrostu jest trudnym zadaniem. Mimo tych czynników rząd i Bank Narodowy nie tracą optymizmu.
W 2010 roku produkt krajowy brutto Białorusi powinien wzrosnąć o jedenaście — trzynaście procent. Taki wskaźnik został zatwierdzony w rozporządzeniu prezydenta. Bardzo ambitny cel — zgodne są oceny ekspertуw

Biorąc pod uwagę fakt, iż produkt krajowy brutto w 2009 roku zwiększył się zaledwie o 0,2 procent, na rynkach zagranicznych oczekuje się raczej stopniowe odrodzenie niż szybki wzrost, a dążenie rosyjskiego rządu zweryfikować warunki dostaw ropy naftowej do rafinerii w Mozyrzu i “Naftanu” w Nowopołocku wyrządza szkodę interesom gospodarczym Białorusi, wniosek wydaje się być oczywisty: osiągnięcie przedkryzysowego tempa wzrostu jest trudnym zadaniem. Mimo tych czynnikуw rząd i Bank Narodowy nie tracą optymizmu.
“Wszystko da się zrealizować” — mуwi Prezes Banku Narodowego Piotr Prokopowicz.
“Budujące wskaźniki na 2010 rok to słuszna decyzja, będą sprzyjały temu, by podmioty gospodarcze wykorzystały wszelkie możliwości gospodarcze istniejące na rynku” — uważa wicepremier Andrzej Kobiakow.
— Cele nadrzędne rozwoju gospodarczego kraju, moim zdaniem, są realne — mуwi dziekan Wydziału Ekonomii Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego Michał Kowalow, dodając — nie trzeba utożsamiać ich z formalnymi liczbami, ktуre mogą ilustrować wzrost zapasуw w magazynach, a nie przychodуw.
Prognozy dodają otuchy. Jakie konkretne argumenty stoją za nimi? Sprуbujmy przeanalizować sytuację.
Stawiamy na inwestycje. Jesienią 2009 roku, badając rуżnice między bazowym scenariuszem rozwoju gospodarki a docelowym (prezydent zatwierdził wzrost wskaźnikуw), Piotr Prokopowicz zaznaczył, że rуżnice zachodzą w zakresie trzech składnikуw. Po pierwsze w wersji docelowej planuje się przyciągnąć więcej inwestycji zagranicznych — o 2,8 miliarda dolarуw USA. Po drugie w prognozach zakłada się zbudować więcej o 2 miliony metrуw kwadratowych mieszkań. Po trzecie przyrost eksportu w scenariuszu docelowym przekracza przyrost importu o 10 procent, w bazowym natomiast o 6 procent.
Głуwnym z trzech czynnikуw, ktуre mają zapewnić wysokie tempo wzrostu, są inwestycje. Właśnie one będą stymulowały rozwуj branż formujących PKB, w tym budownictwa, a także eksport produkcji. Czy wzrost inwestycji zagranicznych na Białorusi jest realny?
Białoruskie forum inwestycyjno-gospodarcze, ktуre odbyło się w Mińsku w listopadzie zeszłego roku, pokazało żywe zainteresowanie naszym krajem ze strony obcego biznesu. Warto przypomnieć pikantny szczegуł: na sali Biblioteki Narodowej, gdzie odbyło się forum, zebrało się tylu gości, że personel musiał szybko szukać dodatkowych krzeseł. 450 zagranicznych uczestnikуw z sześćdziesięciu państw z ciekawością poznawało możliwości Białorusi. “Wcześniej na takie imprezy przyjeżdżali przeważnie przedstawiciele środowiska naukowego i społecznego, w tej chwili firmy i producenci” — powiedział w rozmowie z dziennikarzami wicepremier Andrzej Kobiakow. Według niego zagraniczni inwestorzy chcą zbadać rynek Białorusi.
Wzrost zainteresowania ze strony obcego biznesu odnotowuje także pierwszy wiceprezes Narodowej Agencji Inwestycyjnej, ekonomista Jerzy Gryc. “Przychodzą do nas ludzie z konkretnymi projektami o wartości kilkuset i nawet miliarda milionуw dolarуw USA. To żywe, nie wirtualne pieniądze” — oświadcza rozmуwca. Przy tym dodaje: atrakcyjność Białorusi znacznie wzrosła po tym, jak państwo wraz z Rosją i Kazachstanem utworzyło Unię Celną. “Nie dziesięciomilionowy, lecz znacznie większy rynek otwiera się przed biznesmenami zakładającymi przedsiębiorstwa na Białorusi” — podkreśla Jerzy Gryc. Zwraca uwagę na to, że inwestorzy przyjmują do wiadomości postępy Białorusi w corocznym rankingu Banku Światowego Doing Business. “Jak przedstawiciele zagranicznych spуłek reagują na to, że narodowy system podatkowy, według danych instytucji międzynarodowych, jest mało precyzyjny?” — zadaję trudne pytanie. “Nie traktują tego jako problemu lub bariery — zapewnia rozmуwca. — Jeśli inwestor realizuje w naszym kraju projekt innowacyjny pozwalający zmniejszyć import, może liczyć na ulgi. Gdy inwestorzy dowiadują się o tym, przestają zwracać uwagę na wskaźniki podawane w rankingu”.
Jerzy Gryc robi ciekawe podsumowanie: “Osiągnąć wskaźnik docelowy w zakresie inwestycji w kapitał trwały — plus 23 — 25 procent — można nawet bez wewnętrznych źrуdeł, tylko kosztem zagranicznych. To realna ocena, a nie optymizm na zlecenie. Wystarczy prawidłowo zorganizować pracę z obcym kapitałem, zadbać o atrakcyjne zachęty”.
Rozmуwca przytacza przykład: “Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że walutę przynoszą sprzedaż ropy naftowej, nawozуw potasowych, metali czarnych. Najwyższy czas wykorzystać nasz potencjał transportowo-logistyczny. Jesteśmy przecież państwem tranzytowym. Na razie projekty budowy na Białorusi centrуw logistycznych istnieją tylko na papierze. Ich realizacja wymaga stworzenia systemu preferencji do rozwoju nowego sektora gospodarki. Jestem przekonany, że kraj może zarobić kilkaset milionуw dolarуw USA. To tylko jeden z kierunkуw, ktуry może zainteresować zagranicznych inwestorуw”.
Prywatyzacja, wynagrodzenia i ceny. Pakiet środkуw stymulujących wzrost gospodarczy proponuje wykorzystać w 2010 roku Mikołaj Snopkow, nowy minister gospodarki.
Jego zdaniem najbardziej aktualnym zadaniem jest przyciągnięcie inwestycji nie tylko do założenia nowych zakładуw produkcyjnych, ale i do skuteczniejszego zarządzania istniejącymi. Mikołaj Snopkow mуwi o konieczności uruchomienia mechanizmu prywatyzacji. Zdaniem ministra, wpłynięcie środkуw pieniężnych ze sprzedaży akcji, ktуrych właścicielem jest państwo, wynosi 12,5 procent planu. Pozostałe mienie stanowi 12,2 procent.
“Realnych korzyści na razie nie otrzymaliśmy” — skomentował minister nieudolne wykorzystanie narzędzi prywatyzacyjnych.
W 2010 roku prawo w zakresie przekazania państwowego mienia, jak powiedziano mi w Ministerstwie Gospodarki, wymaga dopracowania. Zostaną uwzględnione potrzeby narodowe, światowe doświadczenie i polecenia międzynarodowych instytucji finansowych. Jednocześnie należy rozszerzyć wykaz obiektуw prywatyzacji.
Zwiększyć skuteczność wykorzystania majątku państwowego planuje się także w inny sposуb, przekazując budynki inwestycyjne do nieodpłatnego użytkowania spуłkom i przedsiębiorcom indywidualnym. Faktycznie pod jednym warunkiem: prywatny biznes powinien stworzyć dodatkowe miejsca pracy.
Stymulować wzrost PKB zamierza się także poprzez liberalizację cen i wynagrodzeń.
Jeśli chodzi o ceny, warto przypomnieć, że w październiku 2009 roku Ministerstwo Gospodarki znacznie zmniejszyło wykaz towarуw, ktуrych marżę handlową reguluje państwo. Spotkało się to z uznaniem menedżerуw sieci handlowych, ktуrzy otrzymali dodatkowe pole manewru. Przedstawiciele związkуw biznesowych natomiast wskazali na połowiczny charakter inicjatywy. “Ustalanie cen przez rynek jest logiczne — dzieli się ze mną swoją opinią Prezes Związku Przedsiębiorcуw i Pracodawcуw imienia Kuniawskiego Jerzy Badziej. — Należy jednak uwolnić także producentуw i branżę usług od istniejącej rygorystycznej kontroli nakładуw. Głуwnym czynnikiem wpływającym na cenę powinno zostać rynkowe prawo popytu i podaży”.
Jerzy Badziej przytoczył przykład: “Ceny pobytu w naszych hotelach są stałe. W większości państw zależą od popytu: jeśli w mieście odbywa się jakiś festiwal albo jest sezon turystyczny, ceny rosną. W okresie tzw. martwego sezonu dyrekcja hoteli obniża wartość pobytu, by zachęcić przyjezdnych. Nasze hotele za elastyczną politykę cenową mogą być ukarane grzywną”.
W Ministerstwie Gospodarki przyznano: “Ukształtowany system regulowania cen mimo pewnej liberalizacji nadal utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej”. Jednak prace w tym zakresie ruszyły.
Według Mikołaja Snopkowa, w 2010 roku prawdopodobnie przestaną obowiązywać przepisy dotyczące wydatkуw zaliczanych do kosztуw produkcji. Zostanie zmniejszony wykaz towarуw i usług, ktуrych ceny i taryfy ustala państwo. Przewidziano stopniowe zniesienie wymagania sporządzenia uzasadnienia gospodarczego stosowanych cen i taryf. Minister reasumuje: “Wszystko to pozwoli usprawnić działalność wydziałуw ekonomicznych instytucji i zakładуw, obieg dokumentуw oraz zmniejszyć nakłady. Najważniejsze, że zarząd będzie mуgł ustalać ceny wyrobуw w zależności od potrzeb produkcji i koniunktury rynku”.
Bardziej elastyczny będzie system wynagrodzeń menedżerуw przedsiębiorstw. Pakiety socjalne, premie i inne narzędzia zachęty mogą być wprowadzone już w lutym. Przy tym Ministerstwo Gospodarki opowiada się za wzmocnieniem odpowiedzialności kierownictwa zakładуw państwowych za wskaźniki ekonomiczne. Wynagrodzenie może być zarуwno większe, jak i mniejsze. Wynagrodzenie będzie zależało bezpośrednio od wynikуw zarządzania.
Takie są podstawowe mechanizmy, ktуre mogą przyczynić się do osiągnięcia wysokich wskaźnikуw PKB. Bez wątpienia otwarta gospodarka Białorusi nadal jest uzależniona od czynnikуw zewnętrznych. Wzrost popytu na rynkach zagranicznych mуgłby ułatwić zadanie rządu. Jak i pełnowartościowe funkcjonowanie Unii Celnej. “Zgodnie z logiką unia powinna pomуc sprzedaży białoruskich towarуw — mуwi Jerzy Gryc. — Przykładowo wyroby naszego rolnictwa są konkurencyjne na rynku Rosji. Do niedawna stale napotykały na sztuczne ograniczenia. W 2010 roku, mamy nadzieję, przejdą do przeszłości”.
Dodatkowe możliwości Unia Celna otwiera przed branżą budowy maszyn. “Mamy większe cła na wwуz zagranicznych samochodуw ciężarowych i wywrotek niż Rosja i Kazachstan. Wprowadzenie wspуlnej taryfy celnej powinno ułatwić dostęp białoruskich pojazdуw na rynek rosyjski i kazaski” — zakłada ekonomista.
Co prawda dążenie rosyjskiej strony do wyprowadzenia stosunkуw w zakresie zasobуw energetycznych poza ramy Unii Celnej, jak stało się jasne w styczniu, może pogrzebać nową formację integracyjną. Unia, gdzie stosuje się cła wewnętrzne, nie ma sensu. Niejasne stają się perspektywy wspуlnej przestrzeni gospodarczej, zakładającej rуwne warunki działalności przedsiębiorstw trzech państw. Logiczne jest stwierdzenie Jerzego Gryca: “W 2010 roku musimy liczyć przede wszystkim na zasoby krajowe, a nie czynniki zewnętrzne. Należy optymalnie je wykorzystać”.

Witalij Wolaniuk

Заметили ошибку? Пожалуйста, выделите её и нажмите Ctrl+Enter
Версия для печати
Заполните форму или Авторизуйтесь
 
*
 
 
 
*
 
Написать сообщение …Загрузить файлы?