W gąszczu hartowano zwycięstwo

W latach 1941-1944 w białoruskich lasach wieśniacy chowali się przed nazistowskimi oddziałami karnymi, a partyzanci planowali wyzwolenie kraju spod okupacji
W latach 1941-1944 w białoruskich lasach wieśniacy chowali się przed nazistowskimi oddziałami karnymi, a partyzanci planowali wyzwolenie kraju spod okupacji

W tym roku Białoruś obchodzi 70-lecie wyzwolenia spod okupacji niemieckiej. Ogromna zasługa żołnierzy Armii Czerwonej i partyzantów polega na tym, że od 70 lat kraj żyje spokojnie. Zdobywali zwycięstwo w białoruskich lasach w latach 1941-1944. W borach i gajach, na bagnach ukrywali się przed okupantami w dzień, a w nocy stawali do walki z agresorem. Duże obszary lasu, puszczy, które zachowały się na Białorusi z pradawnych czasów, były dla patriotów dobrą kryjówką. Dotychczas przechowują pamięć o tamtych wydarzeniach.


Lecąc niedawno nad Paryżem i obserwując okolice byłem zdziwiony, jak mało zostało tam lasów. Pasy, prostokąty roli uprawnej ciągną się aż do horyzontu. A między nimi jako malutkie wysepki pojawiają się fragmenty niegdyś okazałych dąbrów i borów. Zagospodarowano te ziemie idealnie. Każde pole ma własny kolor. A na Białorusi są lasy różnych typów. Z góry widać, jak niby fale morskie przepływają jeden po drugim. A między nimi są pola. Czterdzieści procent stanowią nietknięte, pokryte lasami obszary.

Proszę sobie wyobrazić: latem 1941 roku naziści zaatakowali Białoruś. Przeszli przez nią w kierunku Moskwy. Ale nie udało im się wziąć pod kontrolę cały kraj. Na tyłach zorganizowano ruch partyzancki. To właśnie czynnik geograficzny — stopień zalesienia — przeszkadzał okupantom realizować akcje karne i zniszczyć ruch oporu.

Możemy jednak wyobrazić sobie skalę wysiłku Niemców, by stłumić sprzeciw ludności. Podczas akcji karnych pacyfikowano całe powiaty, wsie przemieniały się w pustynie. W latach okupacji zrealizowano ponad 140 akcji karnych. Pierwsza z nich — Bagna prypeckie — miała miejsce w lipcu-sierpniu 1941 roku na terenie obwodu bresckiego, minskiego, pinskiego i paleskiego. W latach okupacji spacyfikowano 628 miejscowości wraz z mieszkańcamiі, 5295 miejscowości z częścią mieszkańców.


Od pierwszych dni wojny zaczęto tworzyć oddziały partyzanckie. 23 czerwca 1941 roku pojawiły się pierwsze doniesienia o akcjach partyzantów i dywersjach przeciwko wojskom niemieckim w zachodnich powiatach Białorusi. Do końca czerwca na okupowanych terenach działały 4 oddziały partyzanckie, w lipcu — 35, a w sierpniu — 61. Fala oporu rosła. Pomagał las.

Białoruś była niezwykle ważnym elementem w strategii wojny partyzanckiej całego Związku Radzieckiego. Wyjątkowe znaczenie miała lokalizacja geograficzna. Po pierwsze były bardzo korzystne warunki naturalne: mnóstwo lasów i bagien, po drugie przechodziły tędy najważniejsze drogi z zachodu do Moskwy. Nie przypadkiem 30 czerwca 1941 roku Komitet Centralny Partii Komunistycznej Białorusi i obwodowe organizacje partyjne Białorusi Wschodniej zaczęły tworzenie podziemia i oddziałów partyzanckich. W tym celu w strefie okupacji w lipcu-sierpniu zostało 1215 członków partii i około 5 tysięcy komsomolców, otrzymali zadanie zorganizowania oporu zbrojnego.

W 1942 roku na Białoruś z Moskwy przerzucono specjalistów, pod kierownictwem których rozpoczęto budowę w lasach polowych lotnisk partyzanckich. W okresie okupacji zbudowano ich prawie pięćdziesiąt.


Faktycznie partyzanci ukrywający się w lesie zorganizowali równoległą władzom okupacyjnym strukturę kierowania krajem. Siły radzieckich partyzantów na Białorusi pod koniec 1942 roku liczyły około 50 tysięcy dobrze uzbrojonych osób, które kontrolowały prawie 30 procent terenu kraju i już wtedy mogły wyrządzić znaczne szkody okupantom. Na początku 1943 roku działalność partyzancka na Białorusi zaczęła przybierać bardziej regularny charakter.

W lasach mieszkańcy białoruskich wsi ukrywali się przed mordem, którego dokonywali hitlerowcy, paląc wsie za to, że ich ludność pomagała partyzantom.

W ciągu 1943 roku skład osobowy partyzanckiego podziemia na Białorusi zwiększył się do ponad 150 tysięcy osób. W obwodzie wiciebskim, paleskim i mahiloŭskim  strefa kontrolowana przez partyzantów obejmowała od 20 do 25 procent, a w obwodzie minskim i pinskim dochodziła do jednej trzeciej obszaru. Były to przeważnie trudno dostępne miejsca — bagniste i lesiste — o dość niskim znaczeniu gospodarczym. Były dogodnym miejscem dla akcji partyzantów na bardziej zaludnionych terenach. Łącznie pod pełną albo częściową kontrolą partyzantów pod koniec 1943 roku znajdowało się około połowy terenu Białorusi.


Od czerwca 1941 do lipca 1944 roku partyzanci Białorusi wysadzili w powietrze i wykoleili 11128 eszelonów wroga i 34 opancerzone pociągi, wysadzili, spalili i zniszczyli 819 mostów kolejowych i 4710 innych mostów, zniszczyli ponad 7300 kilometrów linii telefonicznych i telegraficznych, zestrzelili i spalili na lotniskach 305 samolotów, trafili 1355 czołgów i wozów opancerzonych, zniszczyli 438 dział różnego kalibru, wysadzili i zniszczyli 18700 samochodów, 939 magazynów wojskowych. Wszystkie te dywersje były możliwe dzięki możliwości ukryć się przed oddziałami karnymi w lasach.

Oprócz Białorusinów i innych narodów ZSRR w ruchu partyzanckim uczestniczyli Polacy, Czesi, Słowacy, Bułgarzy, Serbowie, Węgrzy, Francuzi, Niemcy i Austriacy, Chorwaci, Macedończycy.


W Centrum Turystyki Ekologicznej Stańkawa niedaleko Dziarżynska są również ziemianki partyzantów

Wiktar Korbut

Ocenić znaczenie lasu w losach Białorusinów w latach 1941-1944 pozwalają radzieckie i niemieckie dokumenty tego okresu przechowywane w Archiwum Narodowym Republiki Białorusi


Z notatki Komitetu Centralnego Partii Komunistycznej Białorusi o zniszczeniu miast i wsi oraz pacyfikacji ludności cywilnej. Czerwiec 1942 roku.

“Z pojawieniem się Niemców wszyscy mieszkańcy uciekają do lasu, ponieważ każdy, kogo Niemcy nieoczekiwanie wyłapali w mieście lub wsi, niezależnie od wieku, podlega zniszczeniu. Ludność spacyfikowanych wsi i miasteczka Kliczawa ukrywa się w lasach pod ochroną oddziałów partyzanckich”.

* * *

Z notatki Sztabu Zachodniego ruchu partyzanckiego o walce sił okupacyjnych z ruchem partyzanckim w powiecie kliczaŭskim i biarezinskim. Lipiec 1942 roku.
 
“W sąsiadujących z partyzanckimi powiatach Niemcy palą miejscowości na obszarze 25-30 kilometrów. Przebrana policja udająca miejscową ludność pali las, a w partyzanckich powiatach również plony”.

* * *

Informacje Szczarbatawa o bestialstwach okupantów na Barysaŭszczyźnie. 5 września 1942 roku.

“Niedawno po całym powiecie przetoczyła się fala niewyobrażalnych bestialstw hitlerowskich katów wobec zwykłych mieszkańców ziemi barysaŭskiej. Oddziały karne paliły do tła całe włości i rozstrzeliwały setki niewinnych osób. We wsi Lisin część mieszkańców zobaczywszy Niemców uciekła do lasu…”

* * *

Protokół zawierający dane o przestępstwach niemieckich okupantów podczas akcji karnej w powiecie żytkawickim, pietrykaŭskim i lubanskim. 12 marca 1943 roku.

“W powiecie lubanskim spacyfikowano 7 wsi liczących 1234 gospodarstwa wiejskie, z nich spalono 922 gospodarstwa. Ludzie ukryli się w lasach, zapędzili do lasu również bydło, wywieźli mienie i chleb”.

* * *

Ze sprawozdania Powiatowego Komitetu Partii Komunistycznej Białorusi w Łahojsku o przestępstwach okupantów niemieckich podczas akcji karnej. Najwcześniej 15 maja 1943 roku.

“W powiecie ogłoszono ponowną rejestrację paszportów, wszyscy w wieku od 16 do 55 lat powinni się stawić w określonym terminie w Łahojsku i otrzymać wpis w paszporcie. W trakcie tej procedury wybrano około 1000 osób i wywieziono do pracy do Niemiec. Znaczna część ludności nie stawiła się do powtórnej rejestracji i chowała się po lasach”.

* * *

Zawiadomienie propagandysty nazistowskiego Laucha o operacji antypartyzanckiej. 2 czerwca 1943 roku.

“Przed pojawieniem się armii niemieckiej partyzanci radzili ludności zostawić wsie i ukryć się w lasach. Motywowali to tym, że kto nie wyruszy do lasu, zostanie zniszczony przez niemieckie oddziały. Warto podkreślić, że większość mieszkańców posłuchała partyzantów i opuściła wsie. Po jakimś czasie niektórzy mieszkańcy wrócili i zobaczyli zwłoki rozstrzelanych sąsiadów. Poza tym we wsiach zarówno policja, jak i Wehrmacht urządzały bezsensowne przeszukiwania w domach”.

* * *

Protokół zawierający dane o przestępstwach niemieckich okupantów we wsiach  powiatu biahomlskiego, barysaŭskiego i pleszczanickiego podczas akcji karnej od 20 maja do 20 czerwca 1943 roku.

“Po rozgrabieniu majątku wieśniaków hitlerowcy zaczęli chodzić po lasach, polnych drogach i spędzać mieszkańców do wsi. Na skraju lasu okupanci zauważyli mieszkańców wsi Usochi. Wieśniaczka Paluta Czubatar trzymała w rękach obraz święty i prosiła nie krzywdzić zwykłych mieszkańców”.

* * *

Ze wspomnień mieszkanki wsi Uschod W. Howar o pacyfikacji wsi Ała.
 
“Armia radziecka zbliżyła się do lewego brzegu Dniepra jesienią 1943 roku. Okupanci wówczas wzmacniali swoje pozycje na prawym brzegu, spędzali miejscową ludność do kopania  okopów i jednocześnie wywozili młodzież do Niemiec.

Partyzanci z brygady Żalazniak dołączyli do armii dla decydującego uderzenia, na które przyszło im czekać około sześciu miesięcy. Mój mąż, dowódca plutonu wywiadu brygady Żalazniak, również przeszedł do dyspozycji dowództwa wojskowego. Zostałam we wsi Uschod, w domu moich rodziców. Ludzie z pobliskich wsi szli przez lasy jak najdalej od linii frontu, w stronę rzeki Biarezina. Ała — ostatnia miejscowość na tym kierunku. W tej malutkiej wsi zebrało się dużo uchodźców. Moja matka, Matrona, nie chciała, żebyśmy szli do Ały. Dzięki swojej upartości lub intuicji uratowała naszą rodzinę.

Ojciec, Akim, który był łącznikowym u partyzantów, dobrze znał okolice. Poprowadził nas przez bagna do małej suchej wysepki, gdzie zrobiliśmy ziemiankę i mały piec z kominem. Spaliśmy w ciepłej ziemiance, a w dzień odchodziliśmy dalej w głąb lasu i ukrywaliśmy się, nie rozpalając ognia. Niedaleko nas w lesie mieszkali tacy sami uchodźcy.  Do Ały były jakieś dwa-trzy kilometry.

Wszyscy wtedy chorowaliśmy na dur. Szczególnie ciężko znosiły chorobę małe dzieci. Moja trzymiesięczna córeczka Halinka nie przeżyła.

Rano 14 stycznia 1944 roku od strony Ały słychać było strzały, szczekały psy, krzyczeli ludzie. Siedzieliśmy cicho, czuliśmy oddech śmierci. Wkrótce zobaczyliśmy czarny dym. Potem zapadła cisza. W nocy nasi ojcowie wkradli się do Ały, żeby dowiedzieć, co się tam stało. Nie było tam jednak ludzi, ani wsi, zostały tylko czarne kominy i zgliszcze. Mój ojciec znalazł piwnicę z przypalonymi ziemniakami. Uratowała leśnych uchodźców przed śmiercią z głodu. Mieszkaliśmy w lesie do marca, do przyjścia wyzwolicieli. W Ale zginęło 1758 osób, z nich 28 — nasi bliscy i rodzina”.

* * *

Z nagrania opowieści kierownika służby sanitarnej II Minskiej brygady partyzanckiej felczera wojskowego A. Piatrowicza o pacyfikacji przez oddział karny wsi Rudkowa powiatu uzdzienskiego. 6 czerwca 1943 roku.

“We wsi Rudkowa powiatu uzdzienskiego Niemcy zamknęli ludzi w domach i spalili żywcem 27 osób, było to w marcu 1943 roku.

Niemcy jechali na kolejną łapankę partyzantów. We wsi Rudkowa był oddział partyzantów, zauważyli Niemców i odeszli do lasu. Mieszkańcy wsi również ukryli się w lesie. Niemcy wkrótce opuścili wieś. Gdy ludzie zaczęli wracać do wsi z lasu, pojawili się Niemcy, zamknęli ludzi w domach i spalili 27 osób. Pozostali mieszkańcy uciekli”.

* * *

Z protokołu przesłuchania uratowanego mieszkańca wsi Budy M. Wiarhiejczyka. 16 grudnia 1948 roku.

“PYTANIE. Proszę opowiedzieć, jak i kiedy została spacyfikowana wieś Budy.

ODPOWIEDŹ. W grudniu 1942, nie pamiętam, którego dnia, rano, koło godziny 9, do domu wszedł mój syn Siarhiej i powiedział, że za lasem widział dym i że płonie jakaś wieś. Po pewnym czasie po wsi Budy zaczęli biegać mieszkańcy, słychać było krzyki: “Niemcy!”. Od razu ze wszystkich stron zaczęto strzelać. Wybiegłem z domu i pobiegłem w kierunku lasu. Wokół mnie przenosiły się kule, przewróciłem się. Podniosłem się i pobiegłem do lasu. W lesie spędziłem około trzech godzin, potem wyszedłem. Wieś Budy płonęła. Po wsi chodzili Niemcy i podpalali domy”.

* * *

Informacje w “Wiejskiej Gazecie” o pacyfikacji przez hitlerowców wsi w powiecie szarkaŭszczynskim. 10 lutego 1943 roku.

“Krwawego mordu dokonali niedawno niemieccy barbarzyńcy na mieszkańcach wsi Kusztali, Trybaŭszczyna, Sialibka w powiecie szarkaŭszczynskim. Około 300 starszych osób, kobiet i dzieci hitlerowcy wypędzili z domów na mróz i rozstrzelali. Spalono 70 domów. Rodziny wieśniaków muszą teraz ukrywać się przed nazistowskimi psami w lasach, ziemiankach”.
Заметили ошибку? Пожалуйста, выделите её и нажмите Ctrl+Enter
Версия для печати
Заполните форму или Авторизуйтесь
 
*
 
 
 
*
 
Написать сообщение …Загрузить файлы?