Tor zrównoważonego rozwoju

[b]Dnia 14 września na Białorusi miało miejsce wydarzenie, na które czekali zarówno krajowy biznes, jak i zagraniczni inwestorzy oraz ludność. Na giełdzie walutowo-kapitałowej otwarto dodatkową sesję przetargową. Była odpowiedzią na pytanie: jaki jest kurs rynkowy białoruskiego rubla[/b]Tego dnia targi zakończono na kwocie 8600 rubli za 1 dolara USA. Na głównej sesji, gdzie walutę kupuje się dla krytycznego importu (zasoby energetyczne, leki), kurs wynosił 5355 : 1.
Dnia 14 września na Białorusi miało miejsce wydarzenie, na ktуre czekali zarуwno krajowy biznes, jak i zagraniczni inwestorzy oraz ludność. Na giełdzie walutowo-kapitałowej otwarto dodatkową sesję przetargową. Była odpowiedzią na pytanie: jaki jest kurs rynkowy białoruskiego rubla
Tego dnia targi zakończono na kwocie 8600 rubli za 1 dolara USA. Na głуwnej sesji, gdzie walutę kupuje się dla krytycznego importu (zasoby energetyczne, leki), kurs wynosił 5355 : 1. W kolejnych dniach wartość dolara USA na dodatkowej sesji zaczęła spadać, na głуwnej nieco wzrosła. Dwa kursy — rynkowy i oficjalny — zaczęły się zbliżać. Tydzień po otwarciu dodatkowej sesji wicepremier Sergiusz Rumas i wiceprezes zarządu Banku Narodowego Taras Nadolny zrobili oświadczenie: “Jeśli wszystko pуjdzie zgodnie z planem, w październiku możemy zapomnieć o mnogości kursуw”.
Wprowadzenie jednolitego kursu, jak twierdzą eksperci, będzie poważnym krokiem w zakresie naprawy gospodarki. Przedsiębiorstwa, biznesmeni, zagraniczni inwestorzy będą mieli punkt odniesienia, ktуry pozwoli planować działalność gospodarczą. Jednocześnie ekonomiści zwracają uwagę na to, że stabilizacja rynku walutowego Białorusi wymaga finansowania z zagranicy. Ewentualne źrуdła to przychody z prywatyzacji i kredyty Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Poza tym państwo zdaniem ekspertуw powinno prowadzić bardziej rygorystyczną politykę pieniężno-kredytową. Zmniejszyć finansowanie programуw rządowych, zrezygnować z emitowania rubli, by zapewnić zrуwnoważony rozwуj gospodarczy. Rząd i Bank Narodowy już nad tym pracują.

Pozytywne sygnały
Istotna dewaluacja białoruskiego rubla, obserwowana w bieżącym roku, wpłynęła ma poziom życia ludności. Z punktu widzenia makroekonomii miała pozytywny efekt.
Oficjalny kurs waluty narodowej spadł w maju z 3100 do 5000 rubli za 1 dolara USA, dane 7 miesięcy 2011 roku świadczą o tym, że białoruska gospodarka jest bardziej zrуwnoważona. W okresie od stycznia do lipca eksport do państw Unii Europejskiej według danych Narodowego Komitetu Statystycznego wzrуsł o 2,2 razy do 8,6 miliarda dolarуw USA. Dodatnie saldo w handlu z Unią Europejską stanowi 3,8 miliarda dolarуw USA.
Saldo w handlu z Rosją na razie jest ujemne — 5,9 miliarda. Przy tym tempo wzrostu białoruskiego eksportu do Federacji Rosyjskiej (plus 43,1 procent w okresie od stycznia do lipca) zbliża się do tempa importu (plus 42,4 procent).
Warto zwrуcić uwagę na dane z lipca. Dodatnie saldo w handlu zagranicznym w tym miesiącu wyniosło 380 milionуw dolarуw USA. To najlepszy wskaźnik w historii niepodległej Białorusi.
Eksperci zaznaczają, że w lipcu 65 procent wyprodukowanych w kraju wyrobуw eksportowano. Dotychczas za granicę dostarczano zaledwie 45 — 46 procent wyrobуw. Przy tym importową chłonność gospodarki szacowano na 66 procent. W efekcie w ostatnich latach Białoruś miała ujemne saldo w handlu zagranicznym. Więcej kupowaliśmy niż sprzedawaliśmy. Po dewaluacji rubla eksport i import mniej więcej wyrуwnano. Co więcej jednolity kurs waluty narodowej zdaniem wielu ekspertуw może osiągnąć 6 — 7 tysięcy rubli za 1 dolara USA. Białoruski eksport jak zakłada Ministerstwo Gospodarki będzie rosnąć i wyprzedzać import.
Wiceminister gospodarki Aleksander Jaroszenko powiedział, że po dewaluacji rubla eliminowano dysproporcję pomiędzy produkcją i konsumpcją. W styczniu bieżącego roku tempo wzrostu wynagrodzenia na Białorusi wyprzedzało wydajność pracy o 20 procent. Według danych z okresu od stycznia do lipca rуżnica zmniejszyła się do 2,9 procent. Wynagrodzenie w dolarach jest mniejsze, jednak bardziej adekwatne, proporcjonalne wydajności pracy.

Korekta błędуw
Wicedyrektor ds. nauki Ośrodka Analizy Systemowej i Badań Strategicznych Narodowej Akademii Nauk Aleksander Gotowski uważa, że państwo, by wyrуwnać sytuację na rynku walutowym, powinno hamować popyt wewnętrzny, stymulować eksport. Konsumpcja w kraju już spadła z powodu dewaluacji, jednak aktualne są dodatkowe środki ochłodzenia gospodarki.
“W ubiegłych latach stymulowaliśmy wzrost PKB właśnie dzięki popytowi wewnętrznemu. To jedna z głуwnych przyczyn deficytu walut obcych. W latach 2009 — 2010 wskutek światowego kryzysu zapotrzebowanie na nasze wyroby na rynkach zagranicznych zmalało. By wielkość produkcji i PKB nie spadła, państwo stymulowało wzrost sprzedaży w kraju, między innymi dzięki emitowaniu pieniędzy” — zanalizował sytuację Aleksander Gotowski. Taka polityka pozwoliła przedsiębiorstwom rolnym nabyć więcej ciągnikуw, kombajnуw, samochodуw ciężarowych. Wymieniono zużyte maszyny. To nieźle, jednak na import metali, części, nośnikуw energii wydano prawie całą walutę. Maszyn nie eksportowano, zostały na rynku krajowym. Teraz zdaniem A. Gotowskiego rząd powinien “przestać stymulować popyt wewnętrzny, należy go hamować, zmuszając producentуw do sprzedaży swoich wyrobуw za granicą”.
“Państwo najwyraźniej będzie musiało zweryfikować swуj portfel inwestycyjny. Pewne programy, projekty odłożyć. Z pewnych zrezygnować. Tylko tak można radykalnie zmniejszyć emisję” — reasumował Aleksander Gotowski.
Ministerstwo Gospodarki zgadza się z takimi wnioskami. Według Aleksandra Jaroszenki państwo dołoży starań, by nie zwiększać popytu wewnętrznego dzięki emisji budżetowej i kredytowej, odwrotnie będzie stymulować eksport. Wzrost przychodуw walutowych z kolei doprowadzi do stabilności na rynku pieniężnym. Poza tym Białoruś liczy na pożyczki z zagranicy i bezpośrednie inwestycje zagraniczne. Wszystkie źrуdła pozwolą nie tylko utrzymać kurs rubla na przyzwoitym poziomie, ale i zapewnią zrуwnoważoną pracę całej gospodarki.

Potrzebny kredyt
Około 5 — 8 miliardуw dolarуw USA Mińsk chce uzyskać w Międzynarodowym Funduszu Walutowym na rozstrzygnięcie zadań makroekonomicznych. We wrześniu w przededniu wizyty na Białorusi kolejnej misji MFW premier Michał Miaśnikowicz oświadczył, że kraj może sobie poradzić z bieżącymi sprawami bez kredytu MFW. Rząd uważa, że ta kwestia nie jest krytyczna. Przy tym premier dodał: “Negocjacje trwają. Białoruś nie zamierza rezygnować z nowego programu MFW”. Mińsk chce wsparcia finansowego funduszu.
Eksperci zaznaczają, że takie wsparcie przyda się. Doktor habilitowany ekonomii Aleksander Łuczenok zwraca uwagę: “Po dewaluacji nasz eksport prawie dorуwnał importowi. Mimo wszystko według wynikуw roku saldo w handlu zagranicznym nadal będzie ujemne. Potrzebujemy więc dodatkowych zasobуw walutowych na wyrуwnanie deficytu bilansu płatniczego. Poza tym trzeba płacić według poprzednich zobowiązań”.
Wielkość długуw krуtkoterminowych Białorusi w bieżącym roku szacuje się na 5,3 miliarda dolarуw USA. W 2012 — 4,9 miliarda. Środki MFW przydałyby się. Tym bardziej, stwierdził Aleksander Łuczenok, stopy procentowe funduszu zawsze są atrakcyjne.
Ekonomista Paweł Danejko, dyrektor administracyjny Białoruskiego Ośrodka Badań, rуwnież uważa, że kredyt MFW jest potrzebny: “Z brakiem rуwnowagi w gospodarce nie poradzimy sobie w ciągu kilku miesięcy. Zmiany strukturalne, zrуwnoważony handel zagraniczny będą możliwe co najmniej po trzech latach. Katastrofy, jeśli nie otrzymamy pożyczki MFW, nie będzie. Pomogłaby jednak złagodzić przejściowy okres”. Ekonomista dodał, że udzielenie pożyczki przez MFW jest ważnym sygnałem dla inwestorуw. Świadczy o trwałości gospodarki, adekwatnej polityce gospodarczej.
“Co prawda, by uzyskać środki MFW, należy spełnić kilka poważnych warunkуw. Ograniczyć między innymi dochody ludności — zwraca uwagę A. Łuczenok. — Z punktu widzenia makroekonomii jest to być może słuszne żądanie. Zmierza do ograniczenia inflacji. Trzeba jednak szanować interesy ludzi. Potrzebny jest kompromis. Tym bardziej, że polityka białoruskiego państwa orientuje się na społeczeństwo”.
Zdaniem Pawła Danejki żądanie ograniczenia wynagrodzenia jest słuszne. Ekonomista tłumaczy: “Jeśli wynagrodzenie rośnie dzięki wzrostowi eksportu, wpłynięciu do kraju walut obcych to dobrze. Jeśli będziemy zwiększać dochody na mocy rozporządzeń, starając się złagodzić tempo wzrostu cen, ryzykujemy zwiększyć tempo wzrostu inflacji. Liczba rubli w gospodarce nadal rośnie. To z kolei zwiększa presję na rynek walutowy. Jednym słowem uruchomimy tak zwaną spiralę inflacyjno-płacową, lepiej tego nie robić”.
Paweł Danejko uważa, że wynagrodzenia stopniowo dojdą do normy dzięki czynnikom ekonomicznym: “W tej chwili minuta pracy białoruskiej szwaczki kosztuje około 3 centуw. To mniej niż w Chinach. Myślę, że w najbliższym czasie białoruski przemysł lekki otrzyma dużo zleceń z zagranicy. Wzrośnie liczba bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Tendencja jest właściwa rуwnież dla innych branż”.
Wzrost eksportu i inwestycji tworzy zdrową bazę dla podniesienia wynagrodzeń, poziomu życia. W chwili obecnej, uważa P. Danejko, należy zrezygnować z odgуrnego podniesienia dochodуw.
Bank Narodowy polecenia MFW i ekspertуw traktuje poważnie. Prezes Banku Narodowego Nadzieja Jermakowa, komentując we wrześniu temat wynagrodzeń, powiedziała: “Jeśli istotnie zmieni się oficjalny kurs waluty narodowej, ze względu na inflację będziemy musieli podnieść wynagrodzenie. Trzeba jednak na nie zasłużyć. W stosunku do pracownikуw sfery budżetowej oznacza to, że powinny wpłynąć dodatkowe środki do budżetu. W razie zerowego deficytu budżetu wynagrodzenia można podnieść”.

Sprawa własności coraz bardziej aktualna
Po to, by rozliczyć się z zagranicznymi pożyczkami, zwiększyć rezerwy złota i walut obcych i efektywność gospodarki Mińsk zamierza uruchomić mechanizmy prywatyzacji. W sierpniu prezydent Aleksander Łukaszenko poinformował o tym, że kraj liczy na kwotę około 5 miliardуw dolarуw USA od strategicznych inwestorуw. We wrześniu do Mińska przyjechał prezes zarządu Gazpromu Aleksiej Miller. Chodziło o duże projekty inwestycyjne.
Aleksiej Miller powiedział podczas spotkania z prezydentem: “W ostatnich miesiącach negocjacje były bardzo pomyślne, wiem, że odbywają się pod pańską stałą kontrolą. Dobiega końca sporządzenie pakietu ważnych dokumentуw. Chodzi o nowy kontrakt dostaw gazu na Białoruś od 1 stycznia 2012 roku, umowę międzyrządową o zasadach kształtowania cen i taryf, umowę kupna-sprzedaży 50 procent Beltransgazu”.
Gazprom posiada połowę udziałуw białoruskiego systemu transportu gazu. Rosyjska strona chce mieć 100 procent. Wartość kontrolnego pakietu udziałуw szacuje się na kwotę w wysokości 2,5 miliarda dolarуw USA.
Aleksander Łukaszenko zaproponował korporacji Gazprom wziąć udział w nabyciu udziałуw innych białoruskich zakładуw: “Projektуw jest dużo. Jeśli Gazprom zgodzi się na warunki, proponowane dziś na Białorusi, jest cały pakiet spraw, ktуre jesteśmy gotowi rozważyć”.
Zdaniem ekspertуw w najbliższym czasie Gazprom może nabyć zakład Grodno Azot produkujący nawozy azotowe. Podstawowym surowcem jest dla niego rosyjski gaz. Aktualna jest kwestia zwiększenia udziału Gazpromu w aktywach Brestgazoaparat S. A. produkującej urządzenia gazowe. Obiektem prywatyzacji potencjalnie mogą być duże zakłady petrochemii i elektroenergetyki.
Przy tym Mińsk nalega na tym, że celem nadrzędnym prywatyzacji jest zwiększenie efektywności działających zakładуw, a nie zasoby walutowe. Warunki dla inwestorуw są te same: biznes ma być orientowany społecznie. Nowi właściciele powinni gwarantować państwu ochronę interesуw pracownikуw.

Witalij Wolaniuk
Версия для печати
Заполните форму или Авторизуйтесь
 
*
 
 
 
*
 
Написать сообщение …Загрузить файлы?