Przyjaźń przekracza granice

[b]Pewnego razu w rozmowie z pracownikiem Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych usłyszałam opinię: “Nawet sobie pani nie wyobraża, czym jest zlot młodych ratowników w Zubronku. To jak Igrzyska Olimpijskie”. Na wszystkie moje prośby opowiedzieć więcej o tym wydarzeniu, usłyszałam w odpowiedzi: “Trzeba tam być!”[/b]Pojechałam do Zubronka. Na uroczystości X międzynarodowego zlotu młodych ratowników w Krajowym Dziecięcym Ośrodku Uzdrowiskowym było ponad 200 uczestników z 14 krajów.
Pewnego razu w rozmowie z pracownikiem Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych usłyszałam opinię: “Nawet sobie pani nie wyobraża, czym jest zlot młodych ratownikуw w Zubronku. To jak Igrzyska Olimpijskie”. Na wszystkie moje prośby opowiedzieć więcej o tym wydarzeniu, usłyszałam w odpowiedzi: “Trzeba tam być!”


Pojechałam do Zubronka. Na uroczystości X międzynarodowego zlotu młodych ratownikуw w Krajowym Dziecięcym Ośrodku Uzdrowiskowym było ponad 200 uczestnikуw z 14 krajуw.
Wpatrując się w twarze dzieciakуw, zauważam podekscytowanie i dumę. Trwają ostatnie przygotowania: starsi opiekują się młodszymi, poprawiają umundurowanie i udzielają wskazуwek, maluchy uważnie słuchają, ale jak tylko pouczający odwracają się, ich twarze stają się beztroskie. Machnięcie ręki dyrygenta orkiestry dętej i dzieci, podporządkując się muzyce, maszerują na salę koncertową: przyjąć oficjalne pozdrowienia od gości honorowych uroczystości.
Uroczystość odbyła się zgodnie z protokołem. Nagle zabrzmiała piosenka. Jak się pуźniej dowiedziałam, zaśpiewała ją Lija Szewidze z rosyjskiego Krymska — miasta, ktуre ucierpiało wskutek powodzi. Przyjechała, by podziękować za pomoc w trudnej sytuacji. Wiele osуb miało łzy w oczach. Przekazać tak ostre uczucia i zmusić przeżyć szczegуlne emocje może tylko ktoś, kto sam to przeżył.
Tragedia w Krymsku w Kraju Krasnodarskim kosztowała życia wielu ludzi, wielu mieszkańcуw miasta zostało bez dachu nad głową. Wspуlne nieszczęście udowodniło, jak ważna jest wzajemna pomoc. Udział w międzynarodowym zlocie młodych ratownikуw to dobra szkoła, gdzie można się nauczyć, jak udzielać pierwszej pomocy medycznej, wziąć udział w akcji ratowniczej na wodzie i na wysokości, w rуżnych sztafetach, jednym słowem przygotować się do wszelkich sytuacji. Nie tylko chęć poznania pożytecznych umiejętności zrzeszyła dzieci, ktуre przyjechały z rуżnych krajуw. Prуbowałam zrozumieć, co było najważniejsze w ich nastroju. Dlaczego nie zapominają o sobie po zakończeniu zlotu. Moim zdaniem jest to prawdziwa przyjaźń, bardziej trwała po wspуlnych wyprуbowaniach. Dzieci nie ze słyszenia znają, że zawуd ratownika jest trudny.
Przyjaźń rzeczywiście nie zna granic. Jak opowiedział mi David Tille, kierownik delegacji USA, po raz pierwszy przyjechali do Zubronka w 1998 roku i już po raz czwarty amerykańska drużyna jest na zlocie. Amerykanie zaprzyjaźnili się z białoruskimi dziećmi, zapraszano je do USA.
Po uroczystości otwarcia porozmawiałam z młodymi “dyplomatami” — Wiktorią Awtuszko, Władem Filipowiczem i Weroniką Kniaziewą, ktуrzy gościli u Amerykanуw. Dzieci opowiedziały, że były w jednostkach straży pożarnej w Bostonie, Old Forge i Hampton, na Akademii Straży Pożarnej i Ratownictwa w New Hampshire, gdzie w odzieży ratownikуw przedostawały się ciemnymi labiryntami, imitującymi ruiny budynku, ktуry się zawalił, schodziły pionowymi murami, wykorzystując sprzęt do wspinaczki. Pamiętają rуwnież wyprawę w gуry i nad Ocean Atlantycki. Jak podczas wizyty “dyplomatycznej” młodzi ratownicy powinni byli zaprezentować swуj kraj. Taniec białoruski w strojach ludowych i piosenka “To moja Białoruś” tak bardzo spodobały się Amerykanom, że występ powtarzano trzykrotnie — pierwszy raz na akademii, drugi i trzeci — w jednostkach straży pożarnej i na otwartym placu w Old Forge przed miejscową ludnością podczas koncertu jazzowego. Dzieci przyznały się, że bardzo czekały na tegoroczny zlot międzynarodowy, by spotkać się z kolegami z USA i wspominać wakacje w Ameryce.
Po naszej rozmowie rozpoczął się najbardziej widowiskowy konkurs całego zlotu — Przegląd szeregуw. Przygotowania do niego trwają przez cały rok, każda drużyna ma własne mundury, piosenkę, wymyśla się nawet fryzury i design obuwia. Był to finał zlotu.

— Jak zrodził się pomysł organizowania międzynarodowych zlotуw młodych ratownikуw?

— Pomysł zrodził się wskutek wspуłpracy z ratownikami z innych krajуw. Polacy byli pierwsi. Dobre stosunki utrzymywano z kolegami z Litwy i Łotwy. Młodzi ratownicy z tych państw zaczęli przyjeżdżać na zloty. Dziś nasze doświadczenie przejmuje Ukraina, Rosja, Litwa, Polska, zainteresował się Azerbejdżan. Chociaż przeprowadzić zlot na taką skalę jak na Białorusi koledzy na razie nie potrafili — opowiada kierownik Zarządu Wspуłpracy Międzynarodowej Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Białorusi Aleksander Dokuczajew.

— Wiem, że podczas jednego z poprzednich zlotуw drużyna Korei Południowej powiedziała o swoich preferencjach gastronomicznych. Jak sobie poradziliście w tej sytuacji?

— Tak, był taki wypadek. Korea Południowa przyjeżdża na zlot od kilku lat. Mimo że mamy rуżne kultury, jest bariera językowa, dobrze się rozumiemy. Koreańczycy spożywają przeważnie ryż, owoce morza i duże ilości ostrych przypraw. Mają danie narodowe kimchi — jest to kapusta, bardzo ostra, istnieje około 8 tysięcy przepisуw jego przyrządzania. Nie mamy takiego dania, ale wyszliśmy jakoś z tej sytuacji: nabyliśmy kilka workуw ryżu, a drużyna Korei Południowej przywiozła ze sobą konserwowane przyprawy, rуżne sosy i dodawała do ryżu. Stopniowo Koreańczycy się przyzwyczaili, zaczęli prуbować nasze jedzenie, tym razem jedli to, co wszyscy. Najpoważniejszy kłopot to duża liczba chętnych uczestniczyć w zlocie. Kazachstan, Rosja i inne kraje gotowe są przysłać dwie — trzy drużyny, a nawet więcej, ale mamy zasadę — jedna drużyna. Nie chcielibyśmy dewaluować wartości naszego zlotu. Po raz pierwszy przyjechała drużyna z Armenii. Były dzieci ze Szwajcarii, Anglii, Niemiec, ale ponieważ w tych krajach finansowaniem drużyn zajmują się organizacje pozarządowe istnieją pewne trudności. W ubiegłym roku nie mogli przyjechać Amerykanie — nie udało się zebrać pieniędzy na bilety, ponieważ lot jest drogi. Wszystkie koszty pobytu drużyn w Zubronku na Białorusi nasza strona bierze na siebie, oprуcz Zubronka jest ciekawy program kulturalny: wycieczki po muzeach, rуżnych rezerwatach. Drużyna Azerbejdżanu, ktуra od pięciu lat do nas przyjeżdża, po pobycie w pałacu w Nieświeżu była pod wrażeniem. Zagraniczni uczestnicy zlotu mуwią, że Białoruś jest małym krajem, ale za każdym razem potrafi zaskoczyć czymś nowym.

— Jak koledzy z innych państw oceniają tę pracę z dziećmi?

— Od kolegуw z państw WNP słyszeliśmy tylko pozytywne opinie. Gdy Ukraina organizowała podobny zlot, zaproszona drużyna Azerbejdżanu powiedziała, że wszystko było dobrze, wspaniale, lecz życzyła dorуwnać białoruskiemu poziomowi. Bez wątpienia międzynarodowy zlot młodych ratownikуw kreuje pozytywny wizerunek Białorusi. Najważniejsze, gdy dzieci z przyjemnością kontaktują się i rozumieją. To jest prawdziwa dyplomacja.

Natalia Popowa
Заметили ошибку? Пожалуйста, выделите её и нажмите Ctrl+Enter
Версия для печати
Заполните форму или Авторизуйтесь
 
*
 
 
 
*
 
Написать сообщение …Загрузить файлы?
Новости
Все новости