Przez kul śmiertelny grad...

Podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej gazeta Zachodniego, a następnie 3. Frontu Białoruskiego “Krasnoarmiejskaja Prawda” (obecna “Belorusskaja wojennaja gazeta“) publikowała się w języku turkmeńsim
Podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej gazeta Zachodniego, a następnie 3. Frontu Białoruskiego “Krasnoarmiejskaja Prawda” (obecna “Belorusskaja wojennaja gazeta“) publikowała się w języku turkmeńsim

W Aszchabadzie w drugiej połowie lat 1980 autor tych słów miał okazję spotkać się z zastępcą redaktora naczelnego “Gizil Esger Hakykaty” (tak nazywała się “Krasnoarmiejskaja Prawda” w języku turkmeńskim) Annakuli Mamedkulijewem. I chociaż według historycznej chronologii uważa się, że gazeta “Gizil Esger Hakykaty” istniała od listopada 1942 roku do lipca 1945 roku, chciałbym przytoczyć następujące świadectwo politruka Annamurada Annanurowa (po raz pierwszy opublikowane w jego książce “Z zeszytów frontowych”, Aszchabad, 1972 rok): “Zaszczyt organizacji i publikacji gazety frontowej przytrafił się na nas. Pierwszy numer gazety “Gizil Esger Hakykaty” został wydany 31 stycznia 1942 roku, a ostatni — 25 maja 1944 roku. W sumie wtedy wydaliśmy 90 numerów gazety i 30 ulotek. Pod koniec października 1943 roku redakcja składała się z dwóch osób: od początku organizacji ze mną pracował starszy lejtnant A. Mamedkulijew... Od pierwszego listopada 1943 roku przyszedł jeszcze jeden pracownik — starszy lejtnant A.D. Annabajew. W marcu 1944 roku przyszli jeszcze dwóch: starszy lejtnant T. Kurbanow i starszy sierżant S. Dżumasahatow. Oprócz Dżumasahatowa, który pracował jako korektor, wszyscy pracownicy redakcji mieli duże doświadczenie pracy w gazecie”.

Tylko w jednym numerze turkmeńskiej gazety “Gizil Esger Hakykaty” (3. Front Białoruski) były notatki sierżanta A. Łygalina “Radiotelegrafista Żarikow”, korespondencja kazachskiego dziennikarza G. Abiszewa o żołnierzu-Turkmenie “Ajmamed Jegendżew”. Żołnierz N. Fedinow opowiedział w gazecie o odważnym wyczynie ukraińskiego chłopaka M. Ameczenki. W listopadzie zostały opublikowane wiersze turkmeńskiego poety R. Sieidowa “List do matki”. Kapitan M. Annanurow napisał artykuł “Przyjaźń Narodów — podstawą siły i potęgi ZSRR”. Pod nagłówkiem “Listy do frontu” krajowe gazety wojskowe drukowały różne materiały o najlepszych ludziach przyjaznej rodziny narodów ZSRR, o wykonaniu programu produkcyjnego, o życiu kołchozów, fabryk i zakładów, o osiągnięciach nauki i techniki...”

Dziennikarz “Krasnoarmiejskiej Prawdy” Annakuli Mamedkulijew w odpowiedzi na list-zwrót narodu turkmeńskiego do wojskowych Turkmenistanu, którzy walczyli na frontach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (gazeta “Prawda”, 16 kwietnia 1943 roku), napisał odpowiedź do swoich rodaków. W 1946 roku poetycki, wyraźny obywatelsko-publicystyczny tekst w tłumaczeniu na język rosyjski został opublikowany w książce “Listy z frontu”, wydanej w Aszchabadzie. 

Gazeta “Gizil Esger Hakykaty” wielokrotnie pisała na temat zwrócenia narodu turkmeńskiego, publikowała odpowiedzi wojowników-rodaków. I, oczywiście, opowiadała o wyczynach żołnierzy turkmeńskich. 18 lipca 1943 roku gazeta pisała, że odważny wojownik, Bohater Związku Radzieckiego Ajdogdy Tahirow zabił 47 nazistów. Albo inny przykład. Młody żołnierz z obwodu maryjskiego, który na froncie stał się członkiem partii komunistycznej, Berdymurad Dowletżanow 19 września 1943 roku na obrzeżach jednej z wiosek, sprytnie maskując się, docząłgał się do grupy snajperów nazistowskich, którzy swoim ogniem nie dawali naszej jednostce iść do przodu, i ogniem granat i karabinu zniszczył 11 faszystów, czyszcząc drogę atakującym. Podczas mocowania przyczółka na prawym brzegu Dniepru on również ofiarnie działał. Po przekroczeniu Dniepru żołnierzy Armii Czerwonej napotkali gwałtowny ogień wroga, który uniemożliwiał ich dalszych postępów. Wtedy Dowletżanow cicho docząłgał się do hitlerowców, zniszczył 12 osób i faszystowską zaprawę.

 

Na pracę dziennikarzy redakcji turkmeńskiej “Krasnoarmiejskiej Prawdy” wpływał ten fakt, że czytelnicy gazety krajowej byli rozproszeni po armiach, korpusach, dywizjach, pułkach i różnych odcinkach frontu. Ta okoliczność utrudniała pracę.

Mimo to, turkmeńscy dziennikarzy szukali rodaków i pisali o nich. Szczególnie uporczywym był Annakuli Mamedkulijew. Wszędzie i we wszystkim pokazywał wyjątkową wytrwałość. Inni pracownicy również się starali. Wynik — treściowe, nasycone informacją, dobrze zaprojektowane numery gazety.

Oto, co pisze w swoich wspomnieniach M. Annanurow: “Co miesiąc planowaliśmy pracę gazety. Zachowałem, w szczególności, plan pracy redakcji za kwiecień 1944 roku. Przewidywał, aby wydać osiem numerów, opublikować w nich cztery artykuły redakcyjne. Wyróżniały się także główne obszary tematyczne: Dyscyplina, porządek organizacji; Dobrze wiedzieć broń automatyczną; Rozmowa-czytanie — główną formą pracy propagandowej wśród żołnierzy narodowości nie-rosyjskiej; “Pokonywać wroga jako gwardia”. Ponadto, plan zawierał takie nagłówki: “Aby pomóc agitatorowi”, “Listy o szkolnictwie wojskowym”, “Aby pomóc sierżantowi”, “Materiały operacyjne”, “Przeglądy operacji wojskowych na frontach Wojny Ojczyźnianej”, “W Turkmenistanie”, “Za granicą”, “Pytania życia”, “Komsomoł”. Plan ten daje choć nie kompletne, ale wystarczające zrozumienie problemów występów gazety. I dalej: “Od 31 stycznia 1943 roku do 20 maja 1944 roku ukazało się 78 numerów (jak widać, we wspomnieniach są rozbieżności: dwie cyfry przytacza M. Annanurow: 78 i “około 90” numerów — A.K.) gazety. W 1943 roku — 57 numerów..., w 1944 — 21... W tym czasie opublikowano materiałów dotyczących scen walk — 303, z nich o turkmeńskich żołnierzach — 69, oficjalnych materiałów — 147, materiałów propagowych — 63, materiałów literackich — 30 i innych. 52 materiały otrzymane od turkmeńskich bojowników”.

Podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w Aszchabadzie oddzielne został wydany poemat frontowego dziennikarza Annakuli Mamedkulijewa, poświęcony białoruskiemu patriocie, szefowi organizacji podziemnej Konstancinowi Zasłonowowi. W 1985 roku poemat w Aszchabadzie ponownie wydano oddzielną książką — znowu w języku turkmeńskim... A ja mam nadzieję, że Białorusini także wspomnią o tym utworze i zrobią wszystko, co możliwe, aby zabrzmiał w językach białoruskim i rosyjskim i stał się znany szerszej publiczności.

W wyzwoleniu Białorusi z hitlerowskich najeźdźców brali udział turkmeńscy poeci Czary Aszyrow (w składzie wojsk 3. Frontu Białoruskiego. — А. К.), Ruhi Alijew. Temat wyzwolenia Białorusi znalazł odzwierciedlenie w ich twórczości. Wiersze R. Alijewa, Cz. Aszyrowa o heroicznym, o tragicznym czasie były opublikowane w tłumaczeniu na język białoruski w książce “Wspomnimy byłe kampanie wojskowe” (Mińsk, 1990 rok).

Aleś Karlukiewicz
Версия для печати
Заполните форму или Авторизуйтесь
 
*
 
 
 
*
 
Написать сообщение …Загрузить файлы?