Obrazy w realnym środowisku

[b]Aleksy Kokciew należy do generacji białoruskich malarzy, których biografia zawodowa kształtowała się w latach 70. XX wieku[/b]Urodził się dwa miesiące przed zakończeniem II wojny światowej — w marcu 1945 roku. Dzieciństwo było trudne. Mimo wszystko mieszkając w miejscowości na południu Białorusi, potrafił dostrzec piękno kraju ojczystego, co kazało zrobić pierwsze kroki ku twórczości.Dziś obrazy Aleksego Kokciewa przekonują, że prawdziwa sztuka wyrasta z korzeni narodowych.
Aleksy Kokciew należy do generacji białoruskich malarzy, ktуrych biografia zawodowa kształtowała się w latach 70. XX wieku
Urodził się dwa miesiące przed zakończeniem II wojny światowej — w marcu 1945 roku. Dzieciństwo było trudne. Mimo wszystko mieszkając w miejscowości na południu Białorusi, potrafił dostrzec piękno kraju ojczystego, co kazało zrobić pierwsze kroki ku twуrczości.
Dziś obrazy Aleksego Kokciewa przekonują, że prawdziwa sztuka wyrasta z korzeni narodowych. Poprzez ludzi, ich charaktery, stosunek do życia, pracy, poprzez nieobojętną percepcję swojej ziemi powiedział swoje słowo w białoruskim malarstwie. Powiedział zarуwno o historii, jak i o wspуłczesności.
Aleksy Kokciew jest realistą w malarstwie. Nie upraszcza jednak rzeczywistości w swoich pracach. Zawsze rozmyśla przed sztalugą. Refleksje znajdują odbicie w jego obrazach. Jednym słowem obrazy Aleksego Kokciewa to filozoficzna percepcja rzeczywistości.
Jego obrazy są w Muzeum Narodowym Sztuk Pięknych, w zasobach Białoruskiego Związku Malarzy, w Ministerstwie Kultury Rosji oraz w prywatnych zbiorach w kraju i za granicą.
Taki jest los malarza — większość życia spędza przed sztalugą. Pracownia według słуw Aleksego Kokciewa jest dla niego domem. Porozmawialiśmy z malarzem o twуrczości, o sztuce, o życiu.
— Kiedy wiedział pan, że zostanie malarzem?
— Fascynowałem się malarstwem od małego. W naszej miejscowości Cierechуwka w redakcji był pewien człowiek, nie pamiętam jego nazwiska. W wolnym czasie malował krajobrazy pod gołym niebem. Podobało mi się z nim rozmawiać. Pytałem, jak mu wychodzi. Sam zacząłem malować. Dużo czytałem o malarzach, byłem zafascynowany. Pуźniej pojechałem do Homla, do Domu Pionierуw — było tam kуłko sztuk plastycznych. Uczył mnie pedagog. Powoli poznawałem pewne podstawy, to co powinien wiedzieć każdy początkujący malarz.
Potem uczyłem się w szkole plastycznej w Mińsku. Po niej dostałem się do Instytutu Teatralno-Artystycznego w Mińsku na Wydział Malarstwa Sztalugowego. Uczyłem się u takich znanych pedagogуw jak Piotr Krocholow, Natan Woronow.
— Jak bardzo nauka jest ważna dla przyszłego malarza?
— Nauka jest ważna i potrzebna. Wydział Malarstwa Sztalugowego to jeden z czołowych wydziałуw uczelni. Student bardzo dużo zawdzięcza uczelni. Uczy się zawodu u prawdziwych malarzy. Oczywiście pracowaliśmy samodzielnie, jednak rada pedagoga zawsze była bezcenna.
— Czy na studiach uczono pana rzemiosła: jak prawidłowo malować, dopasować kolor? Czy poszerzano horyzonty, percepcję tych rzeczy, ktуre niekiedy kryją w sobie wiele znaczeń?
— Każdy ma odmienną percepcję koloru. Każdy widzi po swojemu: jeden tak, a drugi inaczej. Ponieważ każdy, tym bardziej malarz, ma własne poglądy na przedmiot, człowieka i przyrodę. Wykładowcy na uczelni doradzali nam, dawali wskazуwki, śledzili przebieg naszego rozwoju. Pedagog odgrywa ważną rolę w stawaniu się przyszłych malarzy.
— Co pana bardziej interesowało: krajobraz, martwa natura? Czy też chciał pan pokazać przede wszystkim charakter człowieka?
— Zawsze szczegуlne znaczenie miała dla mnie przyroda. Malowałem dużo krajobrazуw. Chociaż po studiach malowałem rуwnież obrazy tematyczne, portrety, martwą naturę. Krуtko mуwiąc prуbowałem wszystkich gatunkуw. Najbardziej właściwe dla mnie jest zamiłowanie do białoruskiej przyrody. Nasz kraj, nasza ziemia najbardziej mnie fascynują. Chociaż, powtуrzę, pracowałem prawie we wszystkich gatunkach.
— Czy gatunek obrazu tematycznego zakłada przedstawienie konkretnych wydarzeń czy też charaktery postaci są dla pana ważniejsze?
— W takich pracach ważne jest rozwiązanie kompozycyjne. Moje obrazy tematyczne dotyczyły tematyki wojennej: surowych lat II wojny światowej. Jesteśmy pokoleniem powojennym. Wielu malarzy — zarуwno starszej generacji, jak i młodszej — podejmowało ten temat. Tematyka wojenna nurtowała wszystkich. Faktycznie wchodziła w twуrczość każdego malarza. Mуj obraz “Głos Ojczyzny” dotyczy ruchu oporu na Białorusi, obraz “Surowe lata” opowiada o lekarzach wojskowych. Miałem obraz “List 1942 roku”. To rуwnież kompozycja tematyczna. Przedstawia wiejskie kobiety, ktуre zwykle spotykają się koło studni. W tym miejscu toczy się rozmowa. Jedna z kobiet otrzymała wiadomości od syna albo męża z frontu, ktуrymi podzieliła się z sąsiadkami.
— Na pewno ważne znaczenie ma wiarygodne i szczere przedstawienie stanu i charakterуw postaci.
— Tak. Kobiety na moim obrazie są zamyślone. Wiadomość z frontu jest radosna, lecz mуwi się o niej ze smutkiem: na froncie wszystkim jest ciężko.
— Czy z czasem zmieniała się tematyka pańskich obrazуw, gatunki?
— W twуrczości każdego malarza są rуżne okresy. Malarz może wracać do wcześniejszych tematуw. Jeśli coś utkwiło w sercu, z czasem musi wszystko wyrazić na płуtnie. Ze mną rуwnież tak było. Mija jakiś czas, znуw wracam do wcześniejszych pomysłуw. Preferuję gatunek pejzażu i portretu.
— Dużo czasu spędza pan w pracowni: w cztery oczy z płуtnem, pracą, ktуrą pan rozpoczął. Los malarza nie jest łatwy pod tym względem, że maluje w samotności, prуbuje pokazać swoje myśli, wrażenia, podzielić się nimi z odbiorcą.
— Pracownia dla malarza jest jego domem. Więcej czasu spędza nie tam, gdzie mieszka, a tam, gdzie pracuje — w pracowni. Przychodzę i wiem, jakie zadanie mam przed sobą, co mam robić. Rozmawiam ze sobą, z pracą, ktуra mnie pochłania. Nikt nie przeszkadza, nie odwraca uwagi. Pracując zapominam o wszystkim i całkowicie poświęcam się temu, co tkwi w mojej głowie i duszy.
— Jakie tradycje białoruskiej szkoły malarstwa mуgłby pan wymienić?
— Białoruska sztuka, między innymi białoruskie malarstwo, ma ważne znaczenie. Zajmuje czołowe miejsce nawet w skali światowej. Kandinsky, Malewicz to przecież białoruscy malarze. Tak, w swoim czasie pracowali we Francji, mimo wszystko reprezentują białoruską sztukę. Dużo tu zrobili, chociaż są wybitnymi twуrcami w światowej sztuce. Białoruscy malarze odnosili sukces podczas wystaw krajowych w czasach ZSRR i za granicą. Mamy prawdziwych mistrzуw, jak malarze narodowi Białorusi Leonid Szczemielow, Gabriel Waszczenko i wielu innych. Bez wątpienia białoruska sztuka ma swoje miejsce w skali światowej. Przykładowo znany białoruski malarz Witalij Cwirko w swoich obrazach przedstawił wspaniałe krajobrazy naszej ziemi, jego prace możemy zaliczyć do skarbca światowej sztuki.
— Czy wpłynęły na pana tradycje białoruskiej szkoły malarstwa?
— Jak najbardziej. Chociaż mam własną manierę.
— Prawdopodobnie malarz jest ciekawy, gdy ma własne poglądy na otoczenie...
— Naturalnie. I własną manierę, i własne refleksje — wszystko to powinien mieć prawdziwy twуrca.
— Co pana zdaniem wyznacza osobowość malarza?
— Osobowość malarza wyznacza jego praca: to co robił. Dorobek świadczy o wielkości twуrcy. Temat obrazуw nie powinien mijać się z teraźniejszością. Malarz zawsze jest na czołowych pozycjach: tam, gdzie jest ciekawe życie, tam ma co robić, co malować.
— Tematy historyczne rуwnież znalazły odbicie w pańskich obrazach. Mуwię o starożytnej białoruskiej miejscowości Zasław. Co pana zainteresowało w tym mieście?
— Chodzi o to, że po studiach mieszkałem w Zasławiu. To starożytna ziemia z bogatą historią. W Zasławiu namalowałem dużo obrazуw, szkicуw, krajobrazуw, obrazуw tematycznych. Obraz, ktуry jest obecnie w Ministerstwie Kultury Białorusi, nosi tytuł “Autochtoni ziemi zasławskiej”.
— Czy malarstwo z czasem traci moc oddziaływania?
— Malarstwo nigdy nie utraci aktualności. Szczegуlnie malarstwo realistyczne. Nigdy nie zniknie, zawsze było, jest i będzie. Jakiekolwiek pojawiają się nurty w sztuce, malarstwo realistyczne zawsze będzie.
— Czy jest pan zadowolony z wyboru?
— Tak, jestem bardzo zadowolony. Lubiłem to od małego. Nadal darzę swуj zawуd prawdziwym zamiłowaniem. Bez niego nie wyobrażam sobie życia.
— Czy we wspуłczesnej sztuce plastycznej ważne jest kryterium piękna?
— Po pierwsze piękno to abstrakcyjne pojęcie, w rуżnych epokach rуżnie określane. Jeśli analizować piękno z punktu widzenia dnia dzisiejszego, jest potrzebne twуrcy przede wszystkim po to, by został usłyszany, by zwrуcono na niego uwagę. Jeśli obraz nie jest atrakcyjny dla odbiorcy, nie jest potrzebny. Jeśli obraz przyciąga uwagę, wtedy odbiorca może dostrzec jego treści.
— Czy dziś malarstwo jest aktualne?
— Bez wątpienia, w naszych czasach informacji elektronicznych wiele się zmieniło. Dawniej większość wykształconych ludzi chodziła do muzeуw. Dziś można je zwiedzać w Internecie, nie wychodząc z domu. Nic jednak nie zastąpi prawdziwych kontaktуw, jak też realnego spotkania z dziełem sztuki. Żadne środki masowego przekazu nie potrafią przekazać tej energii, ktуrą malarz włożył w swуj obraz. Trzeba go widzieć i na własne oczy się przekonać.
— Co pana zdaniem najbardziej wyznacza osobowość malarza? Co najbardziej wpływa na jego portret twуrczy?
— Czas zawsze wpływa. Niekiedy pisze się o tym, że pewien malarz wyprzedził swуj czas. Wcale tak nie jest, pozostaje zaledwie reprezentantem swojej epoki.
— Co pana zdaniem może zainteresować zagranicznych odbiorcуw w białoruskiej szkole malarstwa?
— Dzieła naszych malarzy zawsze wyrуżniał prawdziwy profesjonalizm.
— Czy dzisiejsze czasy pozwalają malarzowi realizować się?
— Mnie się wydaje, że w sztuce zawsze powinna inspirować idea narodowa. Jeśli jest, wtedy powstają wielkie dzieła.
— Czy jest panu bardziej bliska sztuka ukazująca codzienność czy też wywodząca się ze skojarzeń?
— Powiem jedno: malarz zawsze maluje dla odbiorcy. Jeśli postawiłem przed sobą sztalugę, chce się podzielić z kimś swoimi myślami. Namalowałem obraz i wystawiłem, ponieważ chcę rozmawiać z odbiorcą. Powinienem więc przemawiać w zrozumiałym języku. Po to, by prowadzić dialog, trzeba nauczyć się rozmawiać.
— Rozmawiać o czym?
— Prowadzę dialog o historii swojego narodu, o swoim kraju.
— Co jest najważniejsze dla wspуłczesnego malarza?
— Jestem malarzem XX wieku. Po młodych malarzach spodziewam się nowego spojrzenia na XXI wiek.

Wiktor Charytonow
Заметили ошибку? Пожалуйста, выделите её и нажмите Ctrl+Enter
Версия для печати
Заполните форму или Авторизуйтесь
 
*
 
 
 
*
 
Написать сообщение …Загрузить файлы?
Новости
Все новости