Nostalgia za Zdrawniewem

[b]Potomkowie wielkiego malarza rosyjskiego Ilji Repina, mieszkający za granicą, po raz pierwszy przyjechali na Białoruś, by poznać pamiątkowe miejsca, związane z ich słynnym przodkiem[/b]W 1899 roku wybitny malarz rosyjski Ilja Repin nabył w miejscowości Kuokkala niedaleko Sankt Petersburga ziemię, gdzie zbudował majątek Penaty. Po rewolucji październikowej 1917 roku ta miejscowość weszła w skład Finlandii, malarz znalazł się na emigracji. Trudne były też losy rodziny jego wnuczki Tatiany, zamieszkującej w majątku Zdrawniewo niedaleko Witebska. Jako miejsce letniego wypoczynku tę posiadłość w malowniczej białoruskiej miejscowości nad rzeką Dźwiną Zachodnią malarz kupił w 1892 roku.
Potomkowie wielkiego malarza rosyjskiego Ilji Repina, mieszkający za granicą, po raz pierwszy przyjechali na Białoruś, by poznać pamiątkowe miejsca, związane z ich słynnym przodkiem

W 1899 roku wybitny malarz rosyjski Ilja Repin nabył w miejscowości Kuokkala niedaleko Sankt Petersburga ziemię, gdzie zbudował majątek Penaty. Po rewolucji październikowej 1917 roku ta miejscowość weszła w skład Finlandii, malarz znalazł się na emigracji. Trudne były też losy rodziny jego wnuczki Tatiany, zamieszkującej w majątku Zdrawniewo niedaleko Witebska. Jako miejsce letniego wypoczynku tę posiadłość w malowniczej białoruskiej miejscowości nad rzeką Dźwiną Zachodnią malarz kupił w 1892 roku. Mimo że Tatiana i jej mąż Ivan Diakonow, syn duchownego, pracowali jako zwykli nauczyciele w miejscowej szkole z powodu pochodzenia byli stale narażeni na represje. Nic dziwnego, że w 1930 roku Diakonowie najpierw przenieśli się do Repina do Finlandii, a po jego śmierci wyjechali do Francji. Dotychczas nikt z rodziny Diakonoff (tak po francusku brzmi nazwisko potomkуw wielkiego malarza) oficjalnie nie był w majątkach na obszarze byłego Związku Radzieckiego związanych z malarzem. Raz syn jego wnuczki Tatiany Cyryl przyjeżdżał do Moskwy z orkiestrą Mstisława Rostropowicza na początku lat 90. Niedawno miało miejsce ważne wydarzenie, czworo dzieci Cyryla zwiedziło rodzinne okolice Repina na Ukrainie, w Rosji i na Białorusi. O tym, jak witano ich w Witebsku, jakie uczucia ogarnęły ich w majątku Zdrawniewo położonym niedaleko białoruskiego miasta obwodowego, opowiem bardziej szczegуłowo.
Dzieci Cyryla Ivan, Nadine, Michel i Serge na Białoruś przyjechały z rodzinami i licznymi krewnymi. Duża delegacja liczyła 18 osуb. Ivan Diakonoff, 59-letni inżynier znanej korporacji France Telecom, zamieszkujący w Lyonie, jest najstarszy. Najmłodsi są 20-letnia cуrka Nadine Celia Autechaud, studiuje literaturę klasyczną, oraz 14-letni syn Michela Cyprian, uczy się w szkole.
— O tym, że Repin jest tak bardzo popularny w byłym ZSRR, dowiedzieliśmy się po wizycie w Kijowie, Charkowie i Moskwie — mуwi prawnuk malarza Ivan Diakonoff. — Jesteśmy zaskoczeni, jak dba się o pamięć o nim na Białorusi, jak dobrze się zna jego twуrczość.
— Na Białorusi chcieliśmy oczywiście więcej dowiedzieć się o naszym słynnym przodku — mуwi brat Ivana inżynier-informatyk francuskiego Instytutu Narodowego Nauk Stosowanych Michel Diakonoff. — Zdrawniewo to rуwnież miejsce urodzenia naszego ojca Cyryla (niestety już zmarł). Patrząc przez okna pociągu na lasy i pola, wyobrażaliśmy sobie, jak nasz tata jako chłopiec biegał wśrуd tego piękna. To takie wzruszające.
Nic dziwnego, że Nadine Diakonoff, nauczycielka WF z Saint-Etienne, z nadmiaru uczuć popłakała się, gdy weszła na schody domu-muzeum Repina w Zdrawniewie. “Dla kogoś te okolice są związane z historią malarstwa, dla mnie to historia mojej rodziny” — powiedziała. Na wiejskim cmentarzu niedaleko Zdrawniewa został pochowany ojciec Ilji Repina oraz Dmitrij Diakonow, ojciec Ivana, męża wnuczki Repina Tatiany. Gdy duża delegacja francuska składała kwiaty na cmentarzu, odniosłem wrażenie, że urwane więzy pomiędzy wiekami i pokoleniami odradzają się. Sądząc po imionach potomkуw Repina (Veronic, Aleksi, Sophie, Adrian), szanują swoje rosyjskie korzenie.
— Czy wie pani, że po rosyjsku należy zwracać się do pani Marina Iwanowna? — zapytali dziennikarze Marynę, cуrkę Ivana Diakonoff, ktуra uczy w szkole najmłodsze dzieci.
— Oczywiście. Czuję się poniekąd Rosjanką i jestem dumna z rosyjskich korzeni — odpowiedziała dziewczyna.
Po rosyjsku Maryna powiedziała wyrażenie, ktуre często będąc małą dziewczynką słyszała od dziadka Cyryla: “Kogda ja jem, ja głuch i niem”.
— Czy rozmawiacie w domu po rosyjsku? — pytam Nadine.
— Ojciec bardzo dobrze mуwił po rosyjsku, ale jego żona była Francuską, dlatego w domu z dziećmi rozmawiał po francusku — wspomina prawnuczka malarza. — Diakonowie faktycznie byli zmuszeni uciekać z rodzinnego domu. Dlatego nie mamy żadnych obrazуw Repina. Ze Zdrawniewa zabrali ze sobą kilka rysunkуw. We Francji, by urządzić się na nowym miejscu i mieć środki utrzymania, sprzedali je.
— Czy widać było, że wymuszony wyjazd do Francji był dla nich tragedią? — pytam Michela.
— To prawdziwa tragedia. Zawsze widoczna była nostalgia za ojczyzną, ktуrą kochali i opuścili nie z własnej woli.
Ciekawy fakt. Spośrуd potomkуw Repina są inżynierzy, nauczyciele, managerzy, doradca finansowy i nawet cieśla. Nie ma żadnego malarza. Swietłana Terechowa-Mayorgas, krewna Ivana Diakonoff oraz pomysłodawca i organizator podrуży po Ukrainie, Rosji i Białorusi (pochodzi z Rosji, pracuje w Związku Rusofonуw Francji i jest jedyną osobą w składzie delegacji, ktуra mуwi po rosyjsku), skomentowała ten fakt: “Gdy rodzina osiedliła się we Francji, nie było czasu na sztukę. By mieć środki utrzymania, wszyscy chłopcy postarali się zdobyć wykształcenie techniczne”. Mimo to nie brakuje wśrуd nich zdolnych i twуrczych osуb. Serge Diakonoff jest inżynierem-elektrotechnikiem. Ma ciekawe hobby — naprawia stare zegary.
— Uwielbiam te niezwykłe mechanizmy — nie ukrywa emocji Serge. — Naprawiam je dla siebie, dla przyjaciуł. Jakiś czas temu we wsi, gdzie mieszkam, naprawiałem duży zegar na dzwonnicy.
— A więc jesteś odrobinę twуrcą? — pytam.
— Mam nadzieję — uśmiecha się rozmуwca.
Ivan Autechaud, syn Nadine, ma inne zdolności. Jest nauczycielem WF, a poza tym gra w zespole muzycznym na akordeonie.
— Jestem zachwycony domem w Zdrawniewie, jest dużo ciekawych zdjęć moich krewnych — dzieli się wrażeniami Ivan Autechaud. — Rzeczywiście gram w zespole. Śpiewamy w stylu reggae. Po tej podrуży mam ochotę nauczyć się rosyjskiego i napisać w tym języku piosenkę. Opowiadano mi o festiwalu Słowiański Bazar w Witebsku. Gdyby naszemu zespołowi poszczęściło się kiedykolwiek na nim zagrać, byłoby to dla nas niesamowite wydarzenie.
Rodzina Diakonoff przywiozła na Białoruś i przekazała do muzeum Repina Zdrawniewo rękopiśmienny zbiуr poetycki wnuczki malarza Tatiany. Jego oryginał niestety zaginął po przeszukiwaniach radzieckich czekistуw w Zdrawiewie po rewolucji. We Francji zbiуr odtworzono z pamięci. Dodano rуwnież nowe wiersze. W języku francuskim. Nie wykluczone, że po tej wizycie we Francji pojawi się koło przyjaciуł muzeum Repina Zdrawniewo. Istnieje podobne w Sankt Petersburgu. W każdym razie, gdy Michel Diakonoff dowiedział się o istnieniu takiej organizacji, natychmiast chciał poznać jej założycieli.

Sergiusz Gomanow
Версия для печати
Заполните форму или Авторизуйтесь
 
*
 
 
 
*
 
Написать сообщение …Загрузить файлы?