Mamy do państwa sprawę

Dziś odwiedzimy początkujących przedsiębiorców, którzy nie tak dawno zaczęli swoją działalność

Z bezrobotnych — do biznesmenów. Czasem tak się zdarza. Dziś odwiedzimy początkujących przedsiębiorców, którzy nie tak dawno zaczęli swoją działalność. Jednak tutaj musi być zastrzeżenie. Wszyscy z nich w przeszłości byli bezrobotnymi, potem otrzymali dotację od państwa, a teraz planują, jak będą rozwijać własny biznes

 Olga Bernard podchodzi do małego sklepu z napisem “Kwiaty”, wyciąga z torebki klucze i otwiera drzwi: “Proszę!”. Rok temu Olga była zaangażowana w doborze pracowników w dużej firmie. Mówi, że wymagania były rygorystyczne. Od stałego napięcia u dziewczyny zaczęły się silne bóle głowy. Właśnie one położyły kres w karierze biurowej — Olga się zwolniła. Sześć miesięcy szukała pracy. Potem zarejestrowała się w centrum zatrudnienia jako bezrobotna, według skierowania otrzymała nową specjalność, a następnie — dotację państwa. Teraz w rękach pobrzękiwają klucze do własnego sklepu.


Właścicielka kwiaciarni Olga Bernard


— Czy myślicie, że moja głowa przestała boleć? Oczywiście, że nie — Olga szybko zaczyna obrabiać kwiaty — gdzieś tnie wyblakły płatek, gdzieś — suchy liść. — Sklep otworzył się niedawno. Teraz nie śpię i nie jem — myślę tylko o pracy.

Natychmiast trudno było znaleźć pomieszczenie, przyznaje się Olga. Chciała mieć mały pawilon. Po długich poszukiwaniach znalazła miejsce. Za wynajęcie właściciel poprosił prawie trzy miliony rubli miesięcznie.

— Musiałam zainwestować w remont, a to gdzieś pięć milionów — Olga ogarnia sklep. — Na kasę, używaną lodówkę, regały i inne “drobiazgi” wydałam 37 milionów, jeszcze prawie 12 milionów poszło na kwiaty i opakowania. Tylko na niczym się nie wyróżniającą tabliczkę uleciało 700 tysięcy. Zastanówcie się, ile trzeba na początku.

Naszą rozmowę przerywa nabywca:

— Jutro potrzebny bukiet białych i czerwonych róż. Czy zrobi pani to?

— Nie ma problemu — pewnie kiwa Olga, ale jak tylko potencjalny nabywca wychodzi, dziewczyna łapie się za głowę: — Nie mam białych róż, natychmiast muszę jechać do dostawcy.

Na razie Olga tylko bada grunt. Asortyment nie jest różnorodny, ponieważ przedsiębiorca patrzy, co ma popyt, a co nie. Chociaż trudno odgadnąć preferencje nabywców. Pierwsze dni odkrycia u dziewczyny uporczywie prosili gerbery. Ale kiedy zakupiła kilka bukietów tych kwiatów, zainteresowanie zniknęło.

Już nadszedł czas, aby jechać do dostawcy. Oni, tak przy okazji, zawodzili nie raz: “Mówią, niech pani przyjeżdża, aby zabrać swój towar. Przyjeżdżam na miejsce, a mnie mówią, że towary zostały zatrzymane. Albo dostaję kwiaty, a one są nieprzydatne do sprzedaży. Ile nerwów spaliłam na próżno! Ale nie boję się trudności. W najbliższych planach — zatrudnić ludzi, aby mogłam sama rozwiązywać problemy z dokumentami, dostawcami, a także otworzyć kilka punktów i zorganizować handel internetowy”.

Тymczasem trzeba spotykać się z innym początkującym biznesmenem. Aleksander Zołotariew zajmuje się produkcją mebli. W przeszłości pracował w fabryce, potem się zwolnił.

“Długo ważyłem się, aby otworzyć firmę — przecież mam żonę, dziecko. Rzecz zrozumiała, że na początku będzie to trudne finansowo — dopiero zgromadzę klientelę — Aleksander pośpiesznie zbiera walizkę z narzędziami, za godzinę ma spotkanie z klientem. — Ale żona wspiera: “Daję ci jeden rok”.

Aleksander mówi, że bardzo pomogły mu studia w Instytucie przeszkolenia Ministerstwa Pracy i Ochrony Socjalnej, gdzie był skierowany jako bezrobotny na studia w służbie zatrudnienia. Wykładowcy pomogli napisać biznes plan, w którym badano wszystkie niuanse prowadzenia działalności.


Aleksander Zołotariew zajmuje się produkcją mebli

Aleksander otwiera bagażnik, przedstawia narzędzia i instrumenty, bez których nie może wykonywać pracę: “To wszystko nabyłem za dotację państwową, która wynosi prawie 16 milionów”.

Teraz musi on spełnić warunki: nie mniej niż rok pracować jako przedsiębiorca i 6 miesięcy płacić jedyny podatek 1,5 mln.

Na razie klientów mało, więc przyszły biznesmen stara się dużo pracować: “Widzę, że człowiek nie może wybrać projekt, na przykład, przyszłej kuchni — nie przynaglam. Oferuję warianty, mogę doradzić przemyśleć decyzję. Zaznajomieni oburzają się: “Czy można zarobić tak dużo? Pracuj w zasadzie: dzisiaj przyszedł, jutro zrobił”. Ale nie słucham takich porad”.

Przy okazji, w jego mieszkaniu niemal wszystko zrobione własnymi rękami: “Nasze wnętrza rodzą się w bólu. Chcę utrzymywać markę, więc możemy przez długi czas dyskutować z żoną, jakiego koloru i kształtu powinna być klamka komody.”

Ale klient jest teraz wymagający. Aleksander wszystkie szkice przyszłych mebli rysuje sam. “Uważam, że trzeba być specjalistą w jednej dziedzinie, więc chcę się skupić na produkcji kuchni” — mężczyzna już na miejscu zaczyna montaż mebli. Dobrze, nie będziemy utrudniać proces.  

Nasz następny punkt — wieś Spicznik rejonu puchowickiego.



Tutaj wkrótce otworzy się nowa farma. Małżeństwo Siergiej i Jelena Marczuki planują hodować świnie. Przy bramie spotyka gospodarz. Siergiej w uniformie roboczym: “Przepraszam, że na mnie takie ubranie — pracuję od świtu do zmierzchu. Aby zdążyć wszystko, wstaję o czwartej rano”. Są nadal w fazie odkrycia — gromadzą dokumenty, naprawiają budynek dla zwierząt, uporządkowują ziemię, wybierają technikę... Dodatkowo rodzina kończy budowę swojego własnego domu. Siergiej i Jelena mają trojga dzieci. “Średni Loszka pomaga tak, że sąsiedni mężczyźni zazdroszczą — Siergiej lekko klepie syna po ramieniu. — Od dzieciństwa przyzwyczajamy dzieci do pracy. W moim dzieciństwie było tylko tak”.

— Na początku będziemy z mężem pracować sami — mówi Jelena.

— Nic strasznego, wszystko będzie dobrze — Siergiej obejmuje żonę. —Bać się wilków — do lasu nie chodzić.

Oczywiście, naszym bohaterom nie jest teraz łatwo. Zbiór dokumentów, wyszukiwania gruntów i kredytów, nieoczekiwane problemy.... Znają dobrze teorię, na początku im dobrze pomogli. Ale kto z nich będzie w stanie utrzymać się na powierzchni, pokaże tylko życie.


KOMPETENTNIE


Natalia DOLBIK, kierowniczka Katedry Ekonomii i Zarządzania Republikańskiego Instytutu Przeszkolenia i Przekwalifikowania Pracowników Ministerstwa Pracy i Ochrony Społecznej:

— Jeśli osoba okazała się bez pracy, ale chce zorganizować własną działalność gospodarczą, może zwrócić się do działu zatrudnienia. Tam mogą skierować na studia z podstaw przedsiębiorczości do naszego Instytutu. Tylko w tym roku na tym kursie było przeszkolono 142 osoby, 36 z nich — obywatele Mińska. Wielu otrzymało dotację na rozpoczęcie własnej działalności — jednorazowy nieodwołalny zasiłek państwowy, równy 11-krotnej wartości minimalnego budżetu socjalnego. Przy organizacji działalności gospodarczej, związanej z wdrożeniem wyników badań naukowo-technicznych i innowacji, jej rozmiar wynosi 20-krotną wartość minimalnego budżetu socjalnego. W Mińsku, na przykład, w tym roku 61 osoba otrzymała dotację.

Środki, przewidziane dla bezrobotnego w formie dotacji, mogą być wykorzystane na zakup sprzętu, narzędzi, maszyn i mechanizmów, surowców, materiałów, na opłatę usług, związanych z organizacją działalności gospodarczej.

Aby rozwiązać kwestię udzielania dotacji, bezrobotny podaje do działu zatrudnienia w miejscu swojej rejestracji oświadczenie i biznes plan. W trakcie naszego kursu wykładowcy wraz ze studentami w pełni badają wszystkie punkty biznes planu i maksymalnie doskonalą go. Na naszych oczach rodziło się już wiele ciekawych projektów. Na przykład, studenci proponowali, aby otworzyć cukiernię, warsztaty dla renowacji zabytków architektury, udzielać usługę “serenada pod oknem...” Ostatnio był u nas chirurg, który chciał opatentować kask dla małych dzieci, które dopiero uczą się chodzić. Istnieje wiele pomysłów, ale robimy z nich naprawdę pracujące projekty, które przynoszą zysk. Wielu z naszych byłych studentów stali się pomyślnymi biznesmenami. Dziś trudno uwierzyć, że kiedyś oni byli bezrobotnymi.

Taisija Azanowicz

Автор фото: Татьяна СТОЛЯРОВА
Версия для печати
Заполните форму или Авторизуйтесь
 
*
 
 
 
*
 
Написать сообщение …Загрузить файлы?