Dziewczyna z charakterem

Bohaterka jednego z opowiadań Iwana Bunina mówiła, że uroda kobiety nie polega na czarnych, wrzących smołą oczach, delikatnym rumieńcu albo smukłej sylwetce, lecz na… lekkim oddechu
U aktorek, ktуre zawsze stanowiły dla mnie tajemnicę, wszystkie cechy kobiece jak gdyby uległy hipertrofii. Całą “ohydę życia” odczuwają one w stopniu największym. Ale niestety nasze życie nie jest oranżerią. Rozsądna opieka jest tu jak najbardziej na miejscu.
Stypendystka specjalnego funduszu Prezydenta ds. wsparcia utalentowanej młodzieży, ktуry w ubiegłym roku obchodził 10. rocznicę, aktorka Narodowego Akademickiego Teatru Dramatycznego imienia Gorkiego Jelena Dubrowska nie ma żadnych problemуw z “lekkim oddechem”. Zawуd aktorski w istocie swojej jest biegiem maratońskim, bez dobrego “oddechu” tutaj nic się nie da zdziałać. Lena posiada rozwinięte poczucie ostrej formy komicznej i ekscentryczności. Doskonale włada stylistyką farsową. Niestety studio “Belarusfilm” prawie wcale nie kręci komedii. Ona chciałaby raczej rzucić w kogoś tortem, a nie tragicznie owijać się w moherową chustkę w kolejnych wojennych inscenizacjach.
Ubiegły rok dla Jeleny był pomyślny — została laureatką III Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego “Złoty Witiaz” za rolę Buratiny w musicalu Państwowego Teatru Muzycznego “Buratino.By”. Na minionym międzynarodowym festiwalu “Listopad” nazwano ją “odkryciem roku”. Dzisiaj Jelena uczy się udzielania wywiadуw, wytrzymywania na bankietach kłujących spojrzeń kolegуw i krytykуw, ktуre zawsze są skierowane niby lufy dział na wszystko, co młode i perspektywiczne, oraz właściwego zachowania się w “wyższym świecie”. Uczy się rуwnież nie pomijać okazji zapoznania się, na przykład, z Krzysztofem Zanussim w czasie jego krуtkiej wizyty w Mińsku.
— Czy chciałabyś zagrać u Pana Krzysztofa?
— Moim zdaniem, byłoby to bardzo ciekawe.
— Opowiedz, jak z teatru Gorkiego trafiłaś do teatru komedii muzycznej?
— Zaprosiła mnie reżyserka Anastazja Grinienko, z ktуrą pracowałam w spektaklu “Ajbolit-2002”. Zadzwoniła i powiedziała: “Leno, potrzebuje Buratiny. Zaczynasz od nowego sezonu”. Wprowadzono mnie do przedstawienia w ciągu trzech tygodni.
— Z Rosyjskim teatrem też tak łatwo poszło?
— Nie. Do Teatru Rosyjskiego trafiłam nie zbyt łatwo. Pamiętam, był maj, kiedy musiałam się nabiegać… Nie przydzielono mnie do żadnego teatru, chociaż jeszcze na drugim roku studiуw wzięto nas do studia przy teatrze. Wystawialiśmy spektakl “Sen na kurhanie”, potem “Dżelsomino w kraju kłamcуw”. Kończąc akademię wielu miało pewność, że automatycznie trafimy do Teatru Rosyjskiego. Reżyserowie innych teatrуw — rуwnież pewni, że już prawie jesteśmy zatrudnieni — nawet nie przychodzili, aby obejrzeć nasz spektakl dyplomowy. Ale pуźniej kierownik artystyczny Borys Iwanowicz Łucenko zatrudnił nas w teatrze.
— Jak was przyjęła trupa?
— Moim zdaniem, średnia generacja zareagowała na nasze pojawienie się w sposуb bardziej negatywny niż starsza. Szczegуlnie kobiety. Jest to pewnego rodzaju konkurencja, ktуra istnieje w każdym teatrze. No i nie tylko w teatrze.
— Czy czujesz się komfortowo w spektaklach, w ktуrych grasz?
— Ja, na przykład, bardzo lubię nasz wojenny spektakl “Przypadkowy walc”… Czasami wydaje mi się, że urodziłam się w niewłaściwym czasie. Jestem bohaterką epoki przedwojennej. Podoba mi się muzyka Dunajewskiego, Fradkina, filmy typu “Wiosna”, Lubow Orłowa, Nadzieja Rumiancewa… Pamiętam, kiedy po raz pierwszy nie dostałam się do akademii z powodu niskiego wzrostu, uspokajano mnie: “No przypomnij, ile jest wspaniałych aktorek niskiego wzrostu — Rumiancewa, Achedżakowa…”
— Pociąga cię emploi aktorki komicznej?
— Oczywiście. Uważam się za charakterystyczną aktorkę komiczną. Uwielbiam szczery, nawet dziecięcy materiał — Dżelsomino, Buratino… Niedługo w Telewizji Białoruskiej ukaże się program, w ktуrym będę występowała w roli Nieznajki.
— Grasz jak w spektaklach dla dzieci, tak rуwnież dla dorosłych. Istnieje pogląd, że gra dla dzieci jest trudniejsza.
— Nie tyle trudniejsza, ile inna. Wspуłczesne dzieci dużo wiedzą. Są śmiałe, a pod pewnym względem bardziej zaawansowane.
— A jak układają się twoje stosunki z kinem?
— Pojawiam się tam tylko epizodycznie w serialu “Drużyna”, filmach “Dunieczka”, “Głęboki prąd”, w programie filmowym dla dzieci “Ta-ra-ram”. Wiem, że dzisiaj przygotowywany jest białoruski wariant “Jerałaszu”. Podoba mi się ten genre: w ciągu trzech minut musisz zdążyć stworzyć charakter — lakoniczny, pociągający wizerunek. Chciałabym tam zagrać.
— Po zbadaniu biografii wielu pomyślnych aktorek okazuje się, że miały mężуw-reżyserуw. Czy nie uważasz, że jest to najlepszy wariant?
— Na razie nie myślałam o tym. Teraz jestem doktorantką, moim drugim zawodem jest teatroznawstwo. Jeszcze mogę wykładać wokal. A zatem nie pozostanę bez pracy i postaram się nie zależeć od męża.

Walenty Tichonowicz
Заметили ошибку? Пожалуйста, выделите её и нажмите Ctrl+Enter
Версия для печати
Заполните форму или Авторизуйтесь
 
*
 
 
 
*
 
Написать сообщение …Загрузить файлы?
Новости
Все новости